Wybory historyczne (foto)

Wydarzenia

Wybory historyczne (foto)

09.10.2019
autor: Sylwia Bardyszewska
Już za 6 dni wybory historyczne, kto wie czy nie najważniejsze po 90 r. - podkreślił Adam Mróz, rozpoczynając spotkanie z kandydatami Koalicji Obywatelskiej do Sejmu, które odbyło się 7 października. Wzięli w nim udział Kamila Gasiuk-Pihowicz, Zbigniew Kamiński, Maciej Wójcik oraz wspólny kandydat do senatu - Tadeusz Nalewajk z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego.
 
Jedynka na liście Koalicji w okręgu siedlecko-ostrołęckim Kamila Gasiuk-Pihowicz mobilizowała sympatyków do zaangażowania w ostatnich dniach kampanii wyborczej: - Nie chodzi o to, żeby przyszłość przewidywać, tylko żeby ją tworzyć. Przyszłość jest w naszych rękach. O wolność walczyły pokolenia Polek i Polaków i trzeba zrobić wszystko, żeby ten sukces w dalszym ciągu budować. Przed nami wybory fundamentalnie ważne. Mobilizacja jest w nas. Koalicja nie bez przyczyny nazywa się obywatelska. To jest nasz czas, obywateli. Po drugiej stronie mamy zmobilizowaną armię, która idzie na wojnę. Słyszałam już, że jesteśmy wrogami, których trzeba zgnieść jak stonkę. 100 – 300 tys. osób może zdecydować, w jakim kierunku będzie rozwijała się Polska. O wyniku tych wyborów zdecyduje niewielka grupa ludzi.
- Ale w Wyszkowie jest nas za mało - padło z sali.
- Na wynik wyborczy trzeba patrzeć przez pryzmat całego kraju. To okręg, który rzeczywiście jest wyzwaniem, ale liczy się każdy głos - podkreśliła Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Nie mogła pominąć kwestii praworządności, odnosząc się do tego, co działo się przez ostatnie 4 lata: - Z jednej strony broniliśmy niezależności sądów, z drugiej strony proponowaliśmy konkretne rozwiązania, które miały na celu usprawnienie wymiaru sprawiedliwości. Cały system prawny wygląda tak, jakby przetoczył się przez niego huragan. Mamy olbrzymi problem. Za to wszystko zapłacimy chaosem prawnym. Już nikt się nie łapie, co obowiązuje.
Wśród najważniejszych celów stawianych sobie przez Koalicję, wymieniła uchwalenie aktu odnowy demokracji i usuniecie niekonstytucyjnych przepisów, deregulację prawną oraz rozdział funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. - Nie może być tak, że prezes partii, nie płacący faktur, nie jest nawet przesłuchiwany przez prokuraturę - argumentowała.
W spotkaniu wziął udział również wyszkowski kandydat z listy KO Maciej Wójcik. Jako prezes ZNP skupił się na edukacji. Mówił m.in. o kumulacji dwóch roczników w szkołach średnich. - W tym roku w naszym powiecie jest pełna obsada pedagogiczna, wielu nauczycieli pracuje ponad etat, ale muszą biegać po trzech szkołach - dodał. - Od poniedziałku zaczynamy strajk włoski. Nauczyciele nie będą podejmować pracy w tzw. czynnościach dodatkowych, ponad pensum, czyli np. udział z młodzieżą w wycieczkach. Średnia wieku nauczycieli: moje koleżanki mają ok. 45 lat, mężczyźni – 46 lat. 
Mówił też o konieczności zwiększenia kompetencji samorządów, za czym powinny iść oczywiście środki, oraz służbie zdrowia: - Dotarliśmy do momentu, kiedy umieralność w naszym kraju doszła do poziomu najwyższego od zakończenia II wojny światowej.
Obawami o samorządność i służbę zdrowia podzielił się również Zbigniew Kamiński, były starosta ostrowski. - 4 lata temu obecna władza mówiła, że zastaje kraj w ruinie. I ludzie w to uwierzyli. Trochę w tym było i naszej winy. Teraz oddają 1 km drogi, czy 5 tys. zł dla straży pożarnej i od razu zwołują posłów - zauważył.
KO i PSL porozumieli się, by w wyborach do senatu nie wystawiać kontrkandydatów. W naszym okręgu kandyduje Tadeusz Nalewajk z PSL. - Nazywam to paktem o nieagresji - skomentował. Przyznał, że to okręg bardzo trudny, ze względu na duże poparcie na PiS: - Od Wyszkowa w górę i na prawo PiS ma dwa razy więcej niż w Polsce.
Jak zauważył, tym bardziej konieczna jest mobilizacja.
Uczestnicy spotkania i kandydaci rozmawiali m.in. o rozdziale kościoła od państwa. - Jestem katolikiem, ale nie podoba mi się, że są 2 godziny religii w każdej klasie, tym bardziej że są deficyty innych przedmiotów. Szanuję wszystkich ludzi, również kler, ale wydaje mi się, że to jakaś paranoja - mówił Maciej Wójcik.
Zdecydowaną zwolenniczką rozdziału jest Kamila Gasiuk-Pihowicz: - Jeśli ktoś jest wierzącym katolikiem, to wie, jak przeszkadza tam jakakolwiek polityka. Gdyby kościół miał świadomość, jak szkodzi mu polityka, to zrobiłby 3 kroki w tył. 214 mln zł na Rydzyka, 1 mld 300 mln zł na lekcje religii. Ja nie mówię o wojnie z kościołem, tylko rozdziale państwa od kościoła. W Warszawie czy innym dużym mieście można iść do innego kościoła. Jak się mieszka w mniejszej miejscowości, to polityk wiszący na płocie czy na mównicy przeszkadza.
- Co państwo zrobiliście, żeby zachęcić młodych ludzi do pójścia na wybory? - dopytywał jeden z uczestników spotkania. - Ich nie interesuje ZUS, służba zdrowia, ale za to np. 500 plus.
- My mówimy, że obciążenia związane z pracą nie mogą wynosić więcej niż 30%, teraz jest 50%. Mówimy o darmowym internecie dla młodych, powrocie do programu „Mieszkanie dla Młodych” - wyliczała Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku