To nie będzie lekcji pływania… (foto)

Wydarzenia

To nie będzie lekcji pływania… (foto)

08.01.2019
autor: Sylwia Bardyszewska
Pod znakiem zapytania stoją lekcje pływania na wyszkowskim basenie. Instruktorzy i dyrekcja Wyszkowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji nie doszli do porozumienia w kwestii podwyżek.
Płatność za lekcje pływania uiszczana jest w kasie pływalni. Lekcje indywidualne kosztują: 1 osoba – 40 zł (z tej kwoty zatrudniony na umowę zlecenie instruktor otrzymuje 27 zł brutto), 2 osoby – 50 zł (dla instruktora 28 zł), 3 osoby – 60 zł (dla instruktora 29 zł). Płatność za lekcje grupowe wynosi 40 zł (32 zł dla instruktora). Dodatkowo każdy klient ponosi koszty wejścia na pływalnię.
"Takie stawki nie motywują nas do pracy, są krzywdzące i upokarzające w porównaniu do pracy innych nauczycieli i instruktorów" – czytamy w piśmie skierowanym przez instruktorów pływania (15 podpisów) do dyrektora WOSiR w listopadzie 2018 r. Porównują, że godzina zajęć korekcyjnych czy korepetycji z języka angielskiego kosztuje 70 zł.
Przedstawili dwie propozycje, które wiązałyby się z większymi zarobkami. Pierwsza to wprowadzenie tzw. wejścia instruktorskiego i ustalenie między instruktorami kwot za zajęcia. Druga to wprowadzenie stawki dla instruktorów w wysokości 35 zł netto za lekcję indywidualną i 50 zł za grupową.
 
Propozycja instruktorów
Na początku stycznia część instruktorów zaprzestała udzielania lekcji. – Czy to prawda, że w ogóle nie będzie lekcji dla dzieci? – 3 stycznia dopytywał nas zaniepokojony czytelnik. – Pod kątem nauki wykupiłem roczny karnet za 350 zł, żeby później opłacać tylko lekcje.
Wygląda na to, że na lekcje przyszłym pływakom przyjdzie jeszcze poczekać, gdyż instruktorzy na spotkaniu w poniedziałek 7 stycznia nie doszli do porozumieniu z dyrekcją WOSiR.
Po pierwsze dyrekcja nie widzi możliwości wprowadzenia tzw. wejścia instruktorskiego. – Nauką pływania zajmuje się WOSiR i musielibyśmy zrezygnować z tego rodzaju działalności, która ma znaczący wpływ w naszych dochodach – argumentował Marek Wiśniewski.
Wyliczył, że gdyby WOSiR przystał na stawki netto proponowane przez instruktorów, w przypadku lekcji indywidualnych całość opłaty zostałaby przekazana instruktorom, a ośrodek otrzymałaby tylko pieniądze za wejście na pływalnię. Z kolei cennik lekcji grupowych musiałby pójść w górę, nawet do 80 zł. - Za takie pieniądze nie mielibyśmy klientów – uważa.
- Nie możemy rozmawiać o kwotach netto. Proszę wziąć pod uwagę składki ZUS i koszty firmy – dodała kadrowa Beata Kostrzewa.
 
Propozycja WOSiR
Po konsultacjach ze skarbnikiem gminy i przedstawieniu stawek burmistrzowi, dyr. Marek Wiśniewski zaproponował, by za lekcje indywidualne instruktorzy otrzymywali: 28 zł za lekcję z jedną osobą, 32 zł – z dwiema, 36 zł – z trzema. Nie wiązałoby się to z podwyżką dla klientów. Więcej, bo 60 zł, trzeba by było zapłacić za zajęcia grupowe, z czego instruktor otrzymywałby 40 zł. 
Instruktorzy byli zaskoczeni propozycją tak niskiej, ich zdaniem, podwyżki.
- Nie spodziewałam się, że zaproponujecie nam od 1 zł do 7 zł brutto. To jest upokarzające – uważa Małgorzata Karłowicz. – Rozumiemy, że WOSiR chce i musi zarobić, ale my również. Basen bierze za lekcję i wejście na naukę pływania. Spotkajmy się gdzieś po drodze, a basen mówi nie. Nie jest tak, że jesteśmy uparci i roszczeniowi, ale pieniądze, które zarabiamy, są niesprawiedliwe.
- To nie jest najtańszy basen, co ludzie podkreślają – dodała. – Nie wiem, czy państwo zauważyliście, że klientów nie mamy więcej. Mówimy o tym, żeby WOSiR przemodelował prowadzenie, możliwość zarobkowania przez pływalnię, bo można to zrobić, np. poprzez różne imprezy na basenie.
- Czy można zatrudnić osobę, która będzie miała pomysł, jak ruszyć basen, zapełnić, żebyśmy jako instruktorzy nie partycypowali w kosztach? – dopytywał Krzysztof Włoszczyński.
Marek Wiśniewski przypomniał, że to WOSiR przygotowuje instruktorom warsztat pracy: - Utrzymanie obiektu jest po naszej stronie, to państwa nie interesuje. Państwo przychodziliście do mnie z prośbą o możliwość dorobienia sobie poprzez prowadzenie zajęć nauki pływania. Nikomu nie odmówiłem.
- Uważam, że propagowanie nauki pływania wychodzi nam bardzo dobrze, bo od 16 lat basen nie ma kłopotów finansowych – kontynuował. – Kiedy zostałem dyrektorem, dług wynosił 214 tys. zł, ale były zawody za zawodami. Poza tym, czy kiedykolwiek odmówiliśmy zorganizowania zawodów na basenie?
- Za halę czy boisko kluby płacą 1 zł, a my (UKS Polonez – red.) 360 czy 420 zł za godzinę na basenie – kontynuowała trenerka pływaków.
- Partnerem jest szkoła, a nie UKS – zauważył dyrektor WOSiR.
- Bo nas nie stać – odparła Małgorzata Karłowicz.
- Ale szkołę stać, otrzymuje środki od gminy na halę i pływalnię – przypomniał Marek Wiśniewski. – Basen czeka. Jeśli ktoś ma chęć zorganizowania zawodów, to ustalamy termin.
Zdaniem instruktorów, to oni przyciągają klientów. – Jeśli nie nauczymy ludzi pływać, to na basenie nie będzie klientów. Wy przygotowujecie basen, nie ma się 
do czego przyczepić, ale klienci przychodzą do nas – przekonywała Małgorzata Karłowicz. – Rodzice mówią: my płacimy 60 zł za lekcje, a wy strajkujecie. Korepetycje nie kosztują 20 zł, a my jesteśmy specjalistami, musimy się szanować i cenić.
- Do tej pory byliśmy zbywani. Coś zaczęło się dziać, jak zebraliśmy się w grupę i tupnęliśmy nogą – zauważył Krzysztof Włoszczyński.
- My też chcielibyśmy tupnąć nogą i więcej zarabiać. Ale można tupać głośno i namiętnie, ale jesteśmy w takich, a nie innych realiach – odpowiedziała Beata Kostrzewa. – To nie jest tak, że WOSiR nie chce dać.
 
Co będzie?
- Co będzie, jeśli nie będziemy pracowali? – dopytywali instruktorzy.
- Przeprosimy klientów, którzy wykupili u nas karnety i ogłosimy przetarg –  odpowiedział Marek Wiśniewski,
- 220 tys. zł basen zarobił w ubiegłym roku na samej nauce pływania. Plus wejścia na basen. Jak tego nie będzie, to księgowa jeszcze raz policzy. Kim człowiek z Warszawy wygra przetarg? Za 20 zł nikt z nie przyjdzie – uważa Małgorzata Karłowicz.
- Z roku na rok tracę motywację. Mnie się nie chce za te 20 zł. Gdyby stawki były większe, to lekcji byłoby dużo, dużo więcej. Moglibyście państwo postawić na obrót, a nie stawkę dla siebie – dodał Krzysztof Włoszczyński. Mówił również, że swoją propozycję instruktorzy wypracowali w drodze kompromisu: - Wygrał zdrowy rozsadek i realia wyszkowskie, bo propozycje były dużo wyższe.
Spotkanie zakończyło się zaproszeniem skierowanym przez Marka Wiśniewskiego na indywidualne rozmowy i do składania deklaracji o dalszej współpracy na stawkach zaproponowanych przez WOSiR. – Bardzo dziękuję za wiele, wiele lat współpracy – dodał. – Liczę, że do końca tygodnia przemyślicie to państwo i odwiedzicie mnie. Jako kierownik zakładu przedstawiam realne koszty.
- Rozmawiamy, walczymy na słowa, ale jeśli nie dojdziemy do porozumienia, to nie będzie lekcji pływania – skomentował Sylwester Śniadała.
- Z dniem dzisiejszym nikt nie pracuje - zaznaczył Krzysztof Włoszczyński.
- Możemy się porozumieć i wszyscy będziemy zadowoleni – uważa Małgorzata Karłowicz. – Nie będziecie mieli łatwo, jeśli nie będziecie mieli instruktorów i klienci stąd pójdą.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Bricomarche
Bricomarche
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku