Śladem naszych publikacji: Strzelał, więc naraził człowieka na niebezpieczeństwo

Wydarzenia

Śladem naszych publikacji: Strzelał, więc naraził człowieka na niebezpieczeństwo

23.03.2017
autor: Sylwia Bardyszewska
Wracamy do sprawy, o której pisaliśmy kilka miesięcy temu. Policja zakończyła postępowanie i przedstawiła zarzut myśliwemu, który strzelał w lesie, jak twierdzi, do tarczy. To absolutnie naganne zachowanie, zwłaszcza że na miejsce „treningu” wybrał drogę często uczęszczaną przez biegaczy i rowerzystów. Dlatego odpowie za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo.
Do nietypowego zdarzenia doszło w październiku ubiegłego roku na leśnej drodze prowadzącej z Natalina do Ojcowizny. To jedna z ulubionych tras biegaczy i rowerzystów, a także miłośników spacerów po lesie. Między 17.30 a 18.00 zmierzchało, ale nie było jeszcze zupełnie ciemno. Kiedy nasz czytelnik zobaczył światło, spodziewał się ciężarówki bądź koparki. Odkąd rozpoczęła się przebudowa drogi krajowej z Wyszkowa do Ostrowi Maz., sporo ich na tym trakcie. Światło było coraz bardziej oślepiające, aż w końcu rozległ się potężny huk. – Pomyślałem, że pękła opona – opowiadał nam wówczas biegacz.
W końcu jednak na drodze zobaczył terenowy samochód na wyszkowskich numerach, a obok niego… myśliwego z długą bronią w ręku. – Zapytałem go: „Co pan robi?” – relacjonował. Podczas krótkiej rozmowy biegacz zwrócił uwagę myśliwemu, że stwarza niebezpieczeństwo, że może kogoś postrzelić. Ten bronił się, że strzela tylko do tarczy.
To jednak nie uspokoiło naszego czytelnika, zwłaszcza, że tarczy, do której miał strzelać myśliwy, nie widział. Trudno się dziwić zdenerwowaniu, bo spotkanie z myśliwym mogło zakończyć się dla niego znacznie gorzej. Dla niego lub innego biegacza czy rowerzysty. 
Wśród myśliwych i leśników o sprawie zrobiło się głośno. Ci, z którymi rozmawialiśmy, nie mieli wątpliwości, że myśliwego nie powinno tam po prostu być. Zarząd koła łowieckiego „Zlot”, do którego należy myśliwy, przyznał, że nie był wpisany w książkę ewidencyjną do polowania w tym terminie i w tym rejonie. Przepisy zabraniają również strzelania w lesie do tarczy czy tzw. przestrzelania broni.
Początkowo policja prowadziła postępowanie w kierunku wykroczenia z art. 51 ustawy o broni i amunicji, który zakazuje „używania w celach szkoleniowych lub sportowych broni zdolnej do rażenia celów na odległość poza strzelnicami”. W toku postępowania sprawa weszła jednak na inny tor. Policja zakończyła postępowanie, kierując do prokuratury wniosek o zatwierdzenie aktu oskarżenia. Myśliwy usłyszał zarzut z art. 160§1: „Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
Office Expert
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Trzy dni w Brukseli (foto)

Trzy dni w Brukseli (foto)

Na zaproszenie europosłanki Julii Pitery, grupa 16 dziennikarzy z mazowieckich mediów regionalnych, wśród nich przedstawicielka naszej redakcji, przebywała w Brukseli, w Parlamencie Europejskim. 
zobacz więcej
Sprawdź ważność dowodu osobistego

Sprawdź ważność dowodu osobistego

W gminie Wyszków około 4 tys. dowodów osobistych straci ważność w tym roku. Aby uniknąć kolejek, zwłaszcza w grudniu, lepiej sprawdzić datę ważności swojego dokumentu i jak najszybciej złożyć wniosek o wydanie nowego.
zobacz więcej
Każą zgłaszać i nic nie robią

Każą zgłaszać i nic nie robią

Do naszej redakcji zgłosiła się Czytelniczka, która kupiła na targu w pawilonie dzierżawionym od urzędu miejskiego polędwicę wołową. W trakcie krojenia znalazła w niej coś, co wzbudziło jej podejrzenie. – Chciałam dobrze dla ludzi – mówi – bo to może być tasiemiec (nie mógł to być tasiemiec, bo występuje tylko w mięsie wieprzowym – red.). Poszła więc z tym kawałkiem mięsa do powiatowego sanepidu, by zrobiono badanie. I wtedy się zaczęło. Wydawałoby się prosta sprawa, okazała się bardzo skomplikowaną.  – Każą zgłaszać i nic nie robią – skomentowała nasza Czytelniczka, która kierowała się troską o zdrowie innych klientów.
zobacz więcej
ŻYCIE W PEŁNI: Gdzie jest sens?

ŻYCIE W PEŁNI: Gdzie jest sens?

Gdzie jest sens? Pytamy o sens życia codziennego. Monotonia dnia, codzienne rytuały, taki sam harmonogram tygodnia, miesiąca, roku... Brzmi znajomo? Tkwimy w tych samych schematach często od wielu lat. Przechodzimy z jednego dnia na dzień kolejny, troszcząc się o dom, bliskich. Chcielibyśmy, by wszystko było jak z obrazka...
zobacz więcej
Levert
Levert
Levert
manhattan