Reklamowa rewolucja. Półtora roku na dostosowanie się

Wydarzenia

Reklamowa rewolucja. Półtora roku na dostosowanie się

26.05.2017
autor: Sylwia Bardyszewska
Po trwających rok pracach i konsultacjach rada miejska przyjęła uchwałę określającą zasady i warunki sytuowania obiektów małej architektury i tablic reklamowych. Na dostosowanie się do przepisów przedsiębiorcy mają 18 miesięcy. Przepisy są dosyć restrykcyjne, więc po tym czasie wygląd miasta powinien się diametralnie zmienić.
O konieczności uporządkowania reklamowego bałaganu w mieście mówi się od dawna. W maju ubiegłego roku radni zdecydowali o przystąpieniu do prac nad uchwałą, która ostatecznie uporządkuje kwestię reklam i elementów małej architektury, do których należą m.in. budki handlowo-usługowe.
W miejskim wydziale zagospodarowania przestrzennego powstał projekt nowych przepisów. Co ważne, nie przewiduje wprowadzenia podatku od reklam, o czym mówiło się w ubiegłym roku. Generalnie dzieli Wyszków na dwie strefy. W pierwszej, obejmującej większość miasta, wprowadzony jest całkowity zakaz reklam wolnostojących. Projekt dopuszcza reklamy i szyldy wielkości do 1 m kw, usytuowane tylko do pierwszej kondygnacji. Większe – do 3 m kw. – mogą być tylko na przystankach. Podobne obostrzenia dotyczą również wjazdów do Wyszkowa, gdzie aż roi się od dużych tablic reklamowych.
Innymi prawami będzie rządziła się dzielnica przemysłowa, gdzie dozwolone są zarówno reklamy wolnostojące, jak i na obiektach oraz oczywiście szyldy. Wielkość uzależniona jest od kategorii drogi, przy której prowadzona jest działalność, np. przy drogach gminnych – do 6 m kw., zbiorczych (np. ul. Pułtuska) – 8-10 m kw., głównych – 16-18 m kw.
Naczelnik wydziału zagospodarowania przestrzennego Iwona Kozon przedstawia radnym zdjęcia niektórych ulic i budynków, gdzie panuje prawdziwe reklamowe szaleństwo. – Chodzi o to, żeby reklamy informowały, a nie dezinformowały. Czasami trudno znaleźć numer nieruchomości - zauważa. – Wiele do życzenia pozostawia też estetyka. Poza tym w wielu przypadkach to nie są reklamy naszych przedsiębiorców, tylko produktów, a nie o to nam chyba chodzi. Widać to zwłaszcza na ulicach wjazdowych do miasta. I to bardzo źle wygląda. O tym, ilu będziemy mieli klientów, nie decyduje wielkość reklamy tylko jakość usługi.
Problem może być w przypadku budynków, gdzie prowadzonych jest kilka firm, na co zwróciła uwagę Danuta Kukwa. - Każda działalność może mieć jeden szyld do 1 m kw. i reklamę do 1 m kw. Zajęte może być 20% szyby, ale nie więcej niż 1 m – uściśliła Iwona Kozon. Przypomniała też, że przepisy dotyczące wielkości reklam czy wysokości, na jakiej mogą być zawieszane zgodne są z tym, co wynika z przyjętych wcześniej przez radę miejską planów zagospodarowania poszczególnych obszarów gminy.
Co ważne inne zasady obowiązują tylko w dzielnicy przemysłowej. Pozostała część gminy znajduje się w tej samej strefie, co miasto. Sławomir Wróbel martwi się brakiem możliwości wywieszenia banerów reklamowych firm sponsorujących imprezy w sołectwach. - To aż tak nie szpeci – przekonywał.
Jednym z głównych celów twórców projektu było jednak ujednolicenie zasad w całej gminie. - Zasady tworzone są dla danej strefy, a nie przedsiębiorcy – odparła Iwona Kozon. Wyjątkiem jest gmina Wyszków, która baner może zawiesić 30 dni przed imprezą.
I właśnie podziału na strefy, a co za tym idzie nierównego traktowania przedsiębiorców, dotyczyły uwagi złożone podczas konsultacji społecznych. Właściciele firm skarżyli się również na zbyt małą dopuszczalną powierzchnię reklamową, zwłaszcza w przypadku większej odległości siedziby firmy od drogi, na brak możliwości umieszczania reklam i szyldów na piętrze, ograniczenie działalności na własnych posesjach.
Naczelnik wydziału zagospodarowania przestrzennego kilkukrotnie powtarzała, że przepisy tak naprawdę nie są nowością, bo wynikają z przyjętych wcześniej planów zagospodarowania. A uzależniać je można tylko od strefy, a konkretnego przedsiębiorcy.
Radni odrzucili zgłoszone uwagi. Przystali jedynie na wniosek PSS Społem, które zwróciło się z prośbą o wydłużenie czasu na dostosowanie się do nowych przepisów. Miał być rok, Społem wnioskowało o 2 lata, a rada miejska ostatecznie dała przedsiębiorcom 1,5 roku.
To samo dotyczy obiektów małej architektury, a więc również tzw. budek handlowych. Do uchwały załączone są dwie wizualizacje, przedsiębiorcy będą musieli wybrać jedną z ich. Nie dotyczy to natomiast sprzedaży sezonowej.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku