Pożegnanie Krzysztofa Soliwody (foto)

Wydarzenia

Pożegnanie Krzysztofa Soliwody (foto)

27.11.2018
autor: Elżbieta Borzymek
Uroczystości pogrzebowe śp. Krzysztofa Soliwody, emerytowanego zastępcy powiatowego policji, przez 20 lat przewodniczącego Rady Gminy w Rząśniku, odbyły się 27 listopada w Lubielu Nowym. – Całe swoje życie zawodowe związał z powiatem wyszkowskim, z komendą, z lokalną społecznością, ze społeczeństwem ziemi wyszkowskiej, ale także jako społecznik z Rząśnikiem – podkreślił komendant powiatowy policji.
– Dla wielu ludzi mogłeś być przykładem tego, jak żyć dobrze, godnie, porządnie i przede wszystkim jak żyć dla drugiego człowieka – mówił o Zmarłym wójt. – Taki był, taki odszedł i taki pozostanie w naszej pamięci.
W ostatniej drodze towarzyszyli Zmarłemu najbliżsi, przyjaciele, znajomi, samorządowcy gminy i powiatu oraz policjanci, wypełniając kościół. Szczególną oprawę zapewniła Asysta Honorowa Policji, poczty ze sztandarami szkół.
Krzysztof Soliwoda miał 61 lat. Zmarł 23 listopada. Pozostawił żonę Mariannę, syna Michała i córkę Paulinę. 
Przez 26 lat był pracownikiem komendy policji w Wyszkowie. 
- Służbę rozpoczął w 1980 r. – przypomniał komendant powiatowy policji Michał Toporkiewicz – najpierw jako milicjant posterunku milicji w Somiance. Następnie ukończył studia oficerskie w Wyższej Szkole Policyjnej w Szczytnie. Od 1990 r. pracował w wydziale prewencji wyszkowskiej komendy. Od 1990 do 2000 r. był naczelnikiem wydziału prewencji. W 2000 r. został mianowany na stanowisko pierwszego zastępcy komendanta powiatowego policji. Przesłużył na tym stanowisku 6 lat i odszedł w 2006 r., wysłużywszy pełną emeryturę w stopniu młodszego inspektora policji. W tym czasie był doceniany jako policjant. Został odznaczony trzykrotnie przez Prezydenta RP Brązowym, Srebrnym i Złotym Krzyżem zasługi, a także przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Brązową i Srebrną Odznaką „Zasłużony Policjant”.
Krzysztof Soliwoda przez 28 lat był radnym gminy Rząśnik, został wybrany też na nową kadencję, ale już nie zdążył złożyć ślubowania. Przez pięć kadencji pełnił zaszczytną funkcję przewodniczącego tej rady. 
- Śp. Krzysztof lubił łączyć, nie dzielić – podkreślił wójt Paweł Kołodziejski. – Nie pokazywał nigdy negatywnych emocji, cienia irytacji. Odszedł po wielu miesiącach cierpienia, które znosił z godnością. Mimo bólu, przyjmował odwiedzających go w szpitalu z uśmiechem i wielką empatią. Tak jak we wcześniejszym okresie swego życia był osobą życzliwą i ciepłą. Był skromnym człowiekiem. Przyszliśmy tu, Krzysztofie, aby towarzyszyć Ci w ostatniej drodze. Niech ten symboliczny gest będzie naszym pożegnaniem z Tobą, a jednocześnie podziękowaniem za Twoją pracę, zaangażowanie w sprawy naszej gminy. Dziękujemy Ci za dobro, którym nas obdarzałeś i za to dobro, które w nas wyzwalałeś. Szczególnie za to, że dla wielu ludzi mogłeś być przykładem tego, jak żyć dobrze, godnie, porządnie i przede wszystkim jak żyć dla drugiego człowieka. Taki był, taki odszedł i taki pozostanie w naszej pamięci.
Mszę pogrzebową odprawiało kilku księży, przewodniczył jej wikariusz miejscowej parafii pw. św. BM Stanisława ks. Janusz Saniewski. O specjalną oprawę muzyczną zadbały Marzena Zwolińska i jej córka Karolina, skrzypaczka. 
Pożegnanie, które napisał zaprzyjaźniony ze śp. Krzysztofem Soliwodą ks. Wojciech Goryszewski (zmagający się z ciężką chorobą), odczytał ks. Marcin Szatanek.
Nie sposób mnie, jako proboszczowi lubielskiej parafii, kapłanowi policji wyszkowskiej, nie zabrać głosu podczas tej ceremonii pogrzebowej Pana Krzysztofa. Chrześcijanina, policjanta, samorządowca. Jako dobrego i przykładnego katolika, ojca rodziny, który co niedziela i w święta uczestniczył we Mszy św., przystępował do komunii, obchodził pierwsze piątki i pierwsze soboty miesiąca, uczęszczał na nabożeństwa majowe, czerwcowe i październikowe. A gdy przyszedł adwent, codziennie był w naszym kościele na roratach. Różaniec, który nosił przy sobie, był dla niego ulubioną modlitwą. Bardzo często brał udział w pielgrzymkach do sanktuariów maryjnych, aby tam pogłębiać swoja wiarę. Nie byli obcy mu ludzie potrzebujący, którym pomagał, nie szczędząc grosza.
(...) Służbę rozpoczynał w milicji, a więc w czasach komunizmu, kiedy milicjanci byli poddawani próbom, nakłaniani na współpracę. Często wkraczano w ich sferę życia duchowego, zakazując nawet wykonywania praktyk religijnych. Nasz zmarły Brat Krzysztof do końca pozostał sobą. Ze swoją wiarą i miłością do Jezusa Chrystusa i jego matki. Jako człowiek skromny i spokojny, zaskarbił sobie wielkie zaufanie u swoich kolegów i koleżanek, dlatego często przychodzili do niego na rozmowę, nie tylko z problemami związanymi ze służbą, ale i w sprawach prywatnych. 
Żegnamy go jako samorządowca, który z naszą gminą i terenem związał się szczególnie od 1990 roku, będąc najpierw radnym, a później przewodniczącym rady. Bardzo często omawialiśmy wspólnie sprawy dotyczące naszego terenu. 
Dzisiaj dziękujemy Panu Bogu za jego życie, że był wśród nas, za jego głęboką wiarę i miłość do Pana Boga i naszej ojczyzny. Niech pozostanie w naszej pamięci jako człowiek życzliwy, wrażliwy, uśmiechnięty i otwarty na drugiego człowieka”.
Kilku kapłanów wywodzących się z parafii w Lubielu Nowym dało piękne świadectwo Zmarłego jako człowieka modlitwy, człowieka, który pomaga innym ludziom: 
– Bracie Krzysztofie, chciałbym Ci w kilku słowach podziękować za wiele dobra, które otrzymałem od Ciebie. Dziękuję Ci za mądre rozmowy, rady, życzliwość, wrażliwość na pokrzywdzonych, Twój zawsze ciepły, przyjacielski uśmiech. Ale szczególnie ja, jako kapłan, dziękuję Ci za to, że byłeś zawsze człowiekiem głębokiej wiary, modlitwy, pokory i pełnej ufności wobec Boga, czego doświadczałem zawsze, gdy spotykałem się z Tobą, a najbardziej w ostatnich chwilach Twego życia…”. 
- To, jak zapamiętałem Pana Krzysztofa, określiłbym jednym słowem: człowiek służby. Służby w pełnym tego słowa znaczeniu, w takim najgłębszym, jak uczył nas Pan: służyć Bogu i służyć drugiemu człowiekowi spotkanemu na naszej drodze. Dla mnie na zawsze pan Krzysztof pozostanie takim człowiekiem, człowiekiem służby.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Po pijanemu zajmowali się niemowlakiem

Po pijanemu zajmowali się niemowlakiem

Najpierw tata zadzwonił na policję z interwencją, że mama wszczyna awanturę. Potem policja stwierdziła, że oboje są pijani i nie mogą w takim stanie opiekować się… 5-miesięcznym dzieckiem! Awantura domowa znajdzie więc finał w sądzie rodzinnym.
zobacz więcej
Kogo wsparliśmy swoim podatkiem?

Kogo wsparliśmy swoim podatkiem?

Ponad 920 tys. zł mieszkańcy powiatu wyszkowskiego przekazali w tym roku na cele charytatywne w formie 1% swojego podatku. Prawie połowa tej kwoty wsparła Fundację Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”. Wśród wyszkowskich organizacji najchętniej wspieraliśmy „Usłysz Marzenia”, która zbiera środki na zakup protezy dla Kasi Kamińskiej.
zobacz więcej
Studniówka wśród samych gwiazd (foto)

Studniówka wśród samych gwiazd (foto)

W plan filmowy hollywoodzkiego Universal Studios hala WOSiR zamieniła się w sobotę 13 stycznia. Na uczestników balu studniówkowego I Liceum Ogólnokształcącego im. Cypriana Kamila Norwida z plakatów zerkali m.in. Humphrey Bogart i Ingrid Bergman („Casablanca”) oraz Clark Gable i Vivien Leigh („Przeminęło z wiatrem”). A na parkiecie… same gwiazdy w oszałamiających wieczorowych kreacjach.
zobacz więcej
Pomóżmy Markowi stanąć na nogi

Pomóżmy Markowi stanąć na nogi

Takiej imprezy chyba jeszcze w Wyszkowie nie było – na koncert „Gramy rap dla Marka”, w piątek 27 października w klubie Mozi, zapraszają Igor Tarnowski i Dawid Ostaszewski. Po pierwsze przyjedzie czołówka polskiej sceny hiphopowej. Po drugie i ważniejsze – to koncert charytatywny, z którego dochód zostanie przeznaczony na rehabilitację Marka Szczesnego, młodego wyszkowianina, który wraca do zdrowia po ciężkim wypadku samochodowym.
zobacz więcej
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Zitcom