Pogrzeb Andrzeja Eychlera (foto)

Wydarzenia

Pogrzeb Andrzeja Eychlera (foto)

23.06.2017
autor: Elżbieta Szczuka
W kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej parafii św. Wojciecha w Wyszkowie 20 czerwca odbyły się uroczystości pogrzebowe Andrzeja Eychlera, lekarza, społecznika i głębokiego patrioty. Po nabożeństwie kondukt żałobny odprowadził trumnę na cmentarz parafialny na Nadgórzu. W ostatniej drodze towarzyszyło Zmarłemu ok. 400 osób.
Andrzej Eychler zmarł 15 czerwca, późnym wieczorem. Miał 79 lat. Zostawił pogrążonych w smutku żonę Teresę Danutę, synów Marka i Piotra, ich żony i dzieci, siostry Hannę Posłowską i Alinę Składanowską, i całą rodzinę.
Mszę św. żałobną odprawili ks. Grzegorz Dębek i ks. Jerzy Błaszczak. - Niech serce najbliższej rodziny będzie wypełnione ufnością, nadzieją. Nie smućcie się - apelował w homilii ks. Jerzy Błaszczak. Podkreślił, że śp. Andrzej nie odszedł donikąd, ale został wezwany, by widzieć Boga. 
Ks. Grzegorza Dębka pozytywnie zdumiewała miłość małżeńska Andrzeja i Teresy Eychlerów (56 lat w małżeństwie), delikatność, otwartość na innych. - Nosił dobroć i miłość, był wrażliwy na krzywdę, pomagał jako lekarz – zaznaczył. 
Odczytał pożegnanie od rodziny Zmarłego: - Wierzymy, że mimo wszystkich niedoskonałości tego świata bardzo go kochałeś.
W imieniu środowiska lekarskiego Andrzeja Eychlera, najstarszego praktykującego wyszkowskiego lekarza, pożegnał Zdzisław Jaremczuk.
- Idealny małżonek, troskliwy ojciec, zakochany we wnuczkach dziadek – mówiła Zofia Domagalska. - Człowiek pogodny, o wspaniałym poczuciu humoru.
Przypomniała drogę zawodową Zmarłego, m.in. fakt, że po studiach medycznych pojął pracę w wyszkowskim szpitalu, a po dwóch latach pracy zaczął organizować oddział intensywnej opieki medycznej dla osób pokrzywdzonych w wypadkach. Wspomniała o Jego pracy społecznej, szczególnie w okresie przemian w Polsce.
W imieniu klubu żeglarskiego „Spinaker” Andrzeja Eychlera, honorowego członka Klubu, pożegnał wicekomandor Arkadiusz Wiśniewski (komandorem jest Piotr Eychler, syn Andrzeja): – Miał dar obcowania z przyrodą, wodą, zawsze wesoły, o pogodnym nastawieniu do życia, miał dla każdego dobre słowo.
Po mszy św. kondukt żałobny odprowadził trumnę na cmentarz parafialny na Nadgórzu. Andrzej Eychler został pochowany w grobie rodzinnym.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku
manhattan