Nic o nas bez nas (foto)

Wydarzenia

Nic o nas bez nas (foto)

25.03.2019
autor: Sylwia Bardyszewska, fot. SB, Elżbieta Szczuka
Członkowie powstającego Stowarzyszenia Miłośników Rybienka Leśnego i Okolic mają wiele pomysłów i ambitnych planów. A zaczynają od wiosennych porządków. - Zanim przejdziemy kładką, zacumuje pierwszy jacht, zróbmy mały kroczek w kierunku normalności – do udziału we wspólnym sprzątaniu zachęca Cezary Pilarski.
 
Stowarzyszenie obejmuje nie tylko Rybienko Leśne i Łochowskie, ale też Latoszek i Drogoszewo, które tworzą pewną całość. Pierwsze otwarte spotkanie z mieszkańcami odbyło się w niedzielę 24 marca.
Inicjatywa założenia stowarzyszenia powstała w nieprzyjemnych okolicznościach. W ubiegłym roku w Rybienku Leśnym toczył się spór między parafianami a ówczesnym proboszczem, m.in. o zakres prac remontowych kościoła, które znacznie odmieniły jego wizerunek. Podobnie jak w niedzielę, protestujący spotkali się wówczas w szkole, ale tamto zebranie miało zupełnie inny charakter. - Powiedzieliśmy sobie raz na zawsze: nic o nas bez nas – przypomniał prezes tworzącego się stowarzyszenia Adam Grześkiewicz.
Parafianie spotkali się wówczas z biskupem. - Wyszliśmy z przesłaniem, żeby z tego złego urodziło się coś dobrego. Wzięliśmy to sobie do serca. Nie tylko coś dobrego, ale i trwałego. I tak wpadliśmy na pomysł zorganizowana lokalnego stowarzyszenia, które będzie jednoczyć ludzi – podkreślił Adam Grześkiewicz.
Cele stowarzyszenia to Aktywizacja, Integracja, Rozwój – AIR po angielsku znaczy powietrze. - Wspólnego działania potrzeba nam jak powietrza. I skrzydeł, na których będziemy się unosić. Nasze stowarzyszenie to wehikuł, który uwalnia energię społeczną i przetwarza ją do działania – dodał prezes. - Będziemy zachęcać do tego, żeby – jak mówił papież Franciszek - zejść z kanapy, ruszyć się. Będziemy pobudzać państwa do działania, aktywności. Żaden pojedynczy człowiek nie zrobi tyle, ile grupa ludzi. Chcemy żyć, rozwijać się i robić to wspólnie.
 
Rzeka
Członkowie stowarzyszenia uważają, że mieszkańcy w większym stopniu powinni korzystać z rzeki. - Wszyscy mieszkamy nad rzeką Bug, ale czy z niej korzystamy? – pytał Zbigniew Wyszyński. – Z powodu zakrzaczeń, śmietniska nie możemy dojść do rzeki, pospacerować. Chcemy to zmienić. Nasze plany są bardzo ambitne, ale możliwe do realizacji.
W planach jest udrożnienie kilku ścieżek do rzeki, rewitalizacja stawów, przywrócenie plaży, budowa slipu dla kajaków i małych lodzi, budowa punktu widokowego i miejsc odpoczynku dla turystyki pieszej i rowerowej. - W latach 30. była piękna oś widokowa na pałac państwa Skarżyńskich, musimy doprowadzić do jej odbudowy – planują członkowie stowarzyszenia. Chcą też podjąć trudny temat ochrony przeciwpowodziowej. – Po ostatniej powodzi, gmina wybudowała wał, za co jesteśmy wdzięczni, ale aktualnie jest zniszczony i zarasta krzakami. Może już nas nie uratować przy kolejnej powodzi. Trzeba wymóc działania na Wodach Polskich. Rzeczka Ruda została udrożniona i pogłębiona, co pokazuje, że jednak się udało coś, co nie było możliwe przez 20 lat – zauważył Zbigniew Wyszyński.
Kolejnym ambitnym przedsięwzięciem jest budowa kładki nad rzeką, łączącej Rybienko z Wyszkowem. - Mamy trzy koncepcje przebiegu. Taka kładka powstała w sąsiednim Pułtusku. Wyszków stać na taką inwestycję – przekonywał.
Kładka jest ważnym elementem komunikacji, czyli kształtowania przestrzeni publicznej, o czym z kolei mówił Paweł Kraszewski. Kładka mogłaby powstać np. na wysokości tzw. placu gwiaździstego, u zbiegu ulic Wołowskiego, Broniewskiego i Poniatowskiego. Przestrzeń publiczna to także nowe szlaki turystyczne, ścieżki rowerowe, miejsce na grill czy ognisko, mała architektura, ławeczki, kosze.
W dyskusji mieszkańcy poruszyli kwestię bezpieczeństwa. - Nie jest tajemnicą, że tu szaleją auta – przyznał Andrzej Biernacki. Stowarzyszenie proponuje montaż spowalniaczy na całym terenie i zmianę organizacji ruchu na niektórych skrzyżowaniach, np. ulic Chabrowej i Szczęśliwej.
Al. Wolności jest drogą powiatową. Członkiem zarządu powiatu jest sołtys Drogoszewa Bogusław Frąckiewicz. - Na zarządzie powiatu postanowiliśmy, że jeden spowalniacz powstanie przy sklepie w Rybienku Leśnym - poinformował.
 
Lasy
O starych i rzadkich drzewach mówił Andrzej Biernacki: - Chcielibyśmy objąć to niejako ochroną, patronatem. Zrobimy wykaz i będziemy czuwali, żeby te piękne drzewa nie znikały. Szczycimy się, że mieszkamy w Rybienku Leśnym. Chcemy, żeby Rybienko Leśne pozostało leśne. Niektórzy będą gorzko żałowali, że w pień opustoszyli swoje działki z drzew. Chcielibyśmy też przywrócić dawne ścieżki leśne. Nie ma przeszkód ze strony Lasów Państwowych.
O zwrócenie uwagi na to, czym mieszkańcy palą w piecach, apelowała Barbara Bielska: - Nie wypadliśmy srodze spod ogona. W Rybienku była pierwsza w okolicy tysiąclatka, gazyfikacja była przed Wyszkowem. Mamy gaz, a czym się trujemy? Zobaczmy, co jest u sąsiadów. Mówię wam: naród się skończy. Wasze dzieci i wnuki będą żyły w tym, co z komina nam wylatuje.
Z brawami spotkała się propozycja jednego z mieszkańców budowy w Rybienku tężni.
 
Historia
Mieszkańcy chcą nie tylko budować przyszłość, ale też pielęgnować przeszłość. To temat bliski Piotrowi Płochockiemu. - Warto zaakcentować to, co było przed 1930 r., kiedy Rybienko było krajobrazem dla pałacu – zauważył. Przypomniał mord, który miał miejsce w 1920 r., wielki zlot harcerek w 1928 r., założenie przez rodzinę Skarżyńskich letniska. – Do 1939 r. powstało ok. 60 domów. Zostało ok. 30, niektóre przebudowane, niektóre w pierwotnym stanie. Było to miejsce społeczne, gdzie kwitło życie towarzyskie. W wyniku wojny przestało istnieć tylko 7 domów, w ostatnich latach – 10. To pokazuje brutalność naszych czasów, dla tkanki historycznej większą niż wojna.
Piotr Płochocki skupił się na willi „Janeczka” (zob. w galerii), gdzie znajdowała się drukarnia pisma „Do celu”, związana ze Stanisławem Wróblem „Jaskółką”: - W środku ten dom, od lat opustoszały, jest zdrowym domem, jest w nim mnóstwo śladów po wojnie. To miejsce da się technicznie uratować. Musi być tylko chęć i wola. To coś, co warto ocalić, wyremontować, udostępnić. Właściciel chce ją zbyć, będziemy szukali możliwości.
W późniejszej dyskusji Elżbieta Szczuka przypomniała o inicjatywie umieszczenia, np. na terenie szkoły, tablicy poświęconej Magdalenie Skarżyskiej, która przekazała grunty pod szkołę.
 
Integracja społeczno – kulturalna
… ten temat omawiał Adam Paruszewski. Pierwszym przedsięwzięciem była organizacja balu ostatkowego. - Proste działania możemy podjąć od zaraz: wspólne wypady, wycieki rowerowe, spływ kajakowy. Czas też na imprezę główną: Dni Rybienka, festyn. Mamy Loczki, Klub Biegacza, ludzie mają swoje pasje. Chcemy, żeby mogli je zaprezentować, lepiej poznać. Warto również organizować spotkania z najstarszymi mieszkańcami, przepytać ich, przesłuchać, zarchiwizować ich wspomnienia.

Na dobry początek… porządki
Wspólne sprzątanie okolicy to pierwsza wspólna akcja, na którą stowarzyszenie zaprasza w najbliższą sobotę 30 marca. Początek – godz. 10, czas trwania – ok. 2 godzin.
- Mówimy o miejscu na ziemi, w którym żyjemy, przebywamy wraz rodzinami, mieszkamy, chodzimy do sklepu. Zanim przejdziemy kładką, zacumuje pierwszy jacht, zróbmy mały kroczek w kierunku normalności – do udziału zachęcał Cezary Pilarski. - Zachęcamy do wspólnego zbierania śmieci na całym obszarze od Drogoszewa do Latoszka, na moście kończąc.
Osoby, które chcą sprzątać Drogoszewo, spotykają się skrzyżowaniu ul. Powstańców i Szczęśliwej, Rybienko od strony Drogoszewa, m.in. wał – na placu przy Topazie. Druga grupa przejdzie od ul. Targowej do Dolnej, łącznie z lasem. Na Latoszku sprzątane będą m.in. śmieci zalegające przy ul. Ogrodowej. Gmina przekazała worki na śmieci, uczestnicy akcji powinni zabrać natomiast rękawiczki.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość