LIST DO REDAKCJI: W Rybienku zamiast sosen palmy

Wydarzenia

LIST DO REDAKCJI: W Rybienku zamiast sosen palmy

07.04.2017
autor: Długoletnia mieszkanka Rybienka (jeszcze) Leśnego
Rybienko Leśne robi się coraz oryginalniejsze. Zamiast polskiej rozłożystej zielonej sosny pojawiły się tu bowiem palmy. Niektórzy właściciele posesji zapragnęli, nie ruszając się z miejsca, przenieść się w tropiki i ogołocili swoje sosny tak, że sterczą jak zapałki z kitką zieleni na czubku. O gustach się nie dyskutuje, ale o zdrowym rozsądku — tak! Tlenu, tak niezbędnego dla życia, dostarczają zielone szpilki, a nie goły najwyższy nawet pień drzewa. Ucięte zielone gałęzie już nie odrosną, sosna to nie wierzba. Szpilki sosny wydzielają tlen, olejki eteryczne, pochłaniają dwutlenek węgla i pyły (smog). Nauka wyraźnie o tym mówi. Nie bez znaczenia są też względy estetyczne. Padły piękne sosny, stare dęby i brzozy.
Wielkopańskie rezydencje w Rybienku (chociaż ładne), ale ogołocone z drzew i wybetonowane robią przykre wrażenie. W minionym miesiącu (lęgowym dla ptaków) w całym Rybienku słychać było piły i siekiery. Nawet wysokie podnośniki były w robocie byle wyżej ogołocić sosny z zielonych, żywych gałęzi. Stosy ich można podziwiać przy drodze do cmentarza. Niektórzy właściciele palili je na miejscu, umilając tym życie mieszkańcom osiedla i szkodząc ich zdrowiu. Ludzie wywożą do lasu kolki, liście i całe gałęzie. Po tym, co z naszego lasu zrobili drwale, to wydawało się, że już więcej go nie można zaśmiecić i zdewastować, a jednak robią to nadal sami mieszkańcy Rybienka. Ktoś, na przykład, wywozi śmieci na zaplecze działek przy ulicy Targowej róg S. Batorego i pozostawia nierozgarnięte. Przykry widok. Wystarczyłoby jednak kilka ruchów, żeby rozrzucić zawartość taczki. Podobny bałagan stwarza właściciel ściółki (w ubiegłym roku ściętej trawy) wyrzucanej na opuszczoną działkę w pobliżu hali sportowej. A wystarczy to rozrzucić. Porządkując wiosną swoje włości, nie róbmy śmietnika na cudzych czy we wspólnym środowisku leśnym. Nasuwa się tu pytanie, czy słuszne jest staropolskie powiedzenie: „Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”.
Na zakończenie pragnę przytoczyć słowa wypowiedziane dwa i pół tysiąca lat temu przez greckiego filozofa Demokryta: „Ludzie błagają Boga o zdrowie. Nikt jednak ze śmiertelników nie myśli, że zachowanie zdrowia leży w jego własnych rękach”. Dodam skromnie od siebie, że zanim będziemy się modlić o własne zdrowie, pomódlmy się też o rozsądek.
Office Expert
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
manhattan
manhattan