Fidest – wyszkowskie Palmiry (foto)

Wydarzenia

Fidest – wyszkowskie Palmiry (foto)

30.05.2018
autor: Elżbieta Szczuka
W 75. rocznicę obławy na moście kolejowym w Wyszkowie oraz egzekucji pasażerów pociągu 29 maja 1943 r. w lasach Fidestu, przy pomniku i mogiłach Polaków tam zamordowanych przez hitlerowskich zbrodniarzy odbyła się podniosła uroczystość. Honorowy patronat objął minister środowiska Henryk Kowalczyk.
- Spotykamy się dziś, aby oddać hołd bestialsko pomordowanym pasażerom zatrzymanego przez Niemców pociągu. Dokładnie 75 lat temu w tym miejscu dokonała się największa zbrodnia II wojny światowej na ziemi wyszkowskiej. Dzisiejsza uroczystość jest okazją, aby przypomnieć prawdę o skali bestialstwa niemieckiego okupanta dokonanego na cywilnej ludności. Prawda, która dziś coraz częściej bywa marginalizowana przez siły, które pamięć o hitlerowskich zbrodniach II wojny światowej chciałyby sprowadzić jedynie do tragedii holocaustu – rozpoczęła prowadząca uroczystość Anna Król.
Przywitała przybyłych na uroczystość, m.in.: honorowego patrona uroczystości ministra środowiska Henryka Kowalczyka, dyrektora Generalnej Dyrekcji  Lasów Państwowych Andrzeja Koniecznego, dyr. SP nr4 i jednocześnie kandydatkę PiS na burmistrza Wyszkowa Ewę Runo, nadleśniczych: Nadleśnictwa Drewnica Artura Delegacza i Nadleśnictwa Wyszków Wojciecha Kwiatkowskiego, przew. zarządu powiatowego PiS w Wyszkowie Waldemara Sobczaka, reprezentantów WKU w Wyszkowie, prezesa Światowego Związku Żołnierzy AK Warszawa – Wschód Mirosława Widlickiego, dyrektor Oddziału Regionalnego Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Warszawie Joannę Balę, przew. zarządu miejsko-gminnego PiS Eugeniusza Zarembę, lidera Klubu Gazety Polskiej w Wyszkowie Marka Głowackiego, dyrektorów i delegacje szkół wyszkowskich.   
- Dobrze, że pamięć o tych, którzy oddali życie za wolność ojczyzny jest kultywowana, dobrze, ze o nich pamiętamy – mówił min. Henryk Kowalczyk. -  W obecnych czasach, kiedy bardzo mocno pamiętamy o holocauście, jest to w pełni należna pamięć, to czasami zapominamy o tym, że wielkie ofiary II wojny światowej to również Polacy. To jest przykład, kiedy zupełnie przypadkowi, niewinni ludzie ponieśli ofiarę życia, tu, na ziemi wyszkowskiej. Ta pamięć powinna nas uczyć tego, że nienawiść do ludzi, poczucie wyższości niemieckiej rasy, ale też chęć podporządkowania sobie innych, przynosi tak straszliwe efekty. Chociaż to minęło 75 lat, to ta pamięć wśród rodzin, bliskich tu zamordowanych  jest żywa. (…) Niech ta pamięć będzie lekcją dla następnych pokoleń.
Kolejnym mówcą był dyr. generalny LP Andrzej Konieczny.
- Gdyby nie państwa staranie, dociekanie, aby dzisiaj tu się spotkać i pielęgnować to miejsce, ten dzień by przeminął bez żadnego echa. Za to wyrażam ogromną wdzięczność organizatorom, wszystkim państwu, których nie znam, ale jesteście piękni, prawdziwi, jesteście patriotami. I nie wstydźmy się tego. 
W dalszej części wspomniał o leśniczce „Ince” – Danucie Siedzikównej i żołnierzach wyklętych. 
Dyr. Ewa Runo podkreśliła, że lasy wokół Wyszkowa są nasiąknięte krwią Polaków: Fidest, Majorat, Pecynka, Mękaliny, Leszczydół, Sieczychy. Często wśród ofiar niemieckich oprawców była ludność cywilna.
- Nasi dziadowie zdali egzamin  z patriotyzmu na szóstkę z plusem, nie ulegli aktom terroru, organizowali ruch oporu, prowadzili akcje dywersyjne. 
O ty, co się działo w tym miejscu 75 lat temu opowiedział dr Adam Michał Mickiewicz, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Wyszkowa, Puszczy Białej i Kamienieckiej, nauczyciel historii w ZS nr 3.
- Dokładnie 75 lat temu, rankiem 29 maja 1943 roku, żandarmi rozstrzelali tu co najmniej 56 osób, które dzień wcześniej zatrzymano na moście na Bugu, jako pasażerów pociągu jadącego z Warszawy w stronę Wyszkowa. Biorąc pod uwagę skalę zbrodni, było to najtragiczniejsze wydarzenie w dziejach okupacyjnych naszego miasta i najbliższej okolicy. Wymiar tragizmu, ale i heroizmu tym wydarzeniom dodaje los Stanisława Wróbla ps. Jaskółka, żołnierza AK, który został zatrzymany w tym feralnym pociągu, biorąc na siebie odpowiedzialność za materiały konspiracyjne przewożone przez młodą łączniczkę. Ostatecznie nie wydał nikogo i został zamęczony 31 maja, po okrutnym śledztwie w katowni wyszkowskiego gestapo.
Warto zwrócić uwagę na lokalizację mogiły – w niewielkim oddaleniu od ruchliwej szosy w stronę Warszawy i Białegostoku oraz od linii kolejowej, na skraju pokaźnego kompleksu leśnego. Świadkowie, którzy z trwogą przybyli na miejsce tuż po dokonaniu tej zbrodni, ujrzeli makabryczny widok: skrwawiony piasek wokół i mogiłę poruszającą się jeszcze wskutek śmiertelnych konwulsji zamordowanych i pogrzebanych w płytkich grobach. Najbliższe zabudowania Rybienka i Skuszewa znajdują się we względnie niewielkim oddaleniu – właśnie do Skuszewa trafiła, po pełnej grozy ucieczce, jedyna osoba, cudem uratowana z pogromu – Antoni Morka. Mimo śmiertelnego zagrożenia, udzieliła rannemu skutecznej pomocy rodzina Nowakowskich, którą warto tu wymienić jako bohaterów tej tragicznej historii – jako polskich sprawiedliwych. 
Ustalenie ogólnych okoliczności wydarzeń z maja 1943 roku zawdzięczamy autorowi monografii dziejów okupacji i ruchu oporu okolic Wyszkowa – Stanisławowi Grzybowskiemu ps. Wicherski, który będąc uczestnikiem konspiracji miał możliwość rozmów z bezpośrednimi świadkami. Jednym z  jego rozmówców był por. Mirosław Wyszyński ps. Dołhun (komendant lokalnych struktur AK), który 28 maja 1943 roku w Rybienku tylko w wyniku splotu okoliczności … spóźnił się na ten feralny pociąg. Właściwie cały mój referat mógłby mieć formę cytatu  wzmiankowanej publikacji „Wicherskiego” pt. „Nadzieja z tamtych lat” - zaznaczył.
Modlitwę w intencji zmarłych poprowadził ks. Kazimierz Klepacki, proboszcz parafii w Kamieńczyku. Delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem, zapaliły znicze. W części artystycznej z krótkim koncertem wystąpiła Monika Andrzejewska, tegoroczna laureatka I miejsca na Powiatowym Festiwalu Piosenki Legionowej oraz III miejsca na II Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Legionowej. Akompaniował jej Karol Pałubiński.
Po zakończeniu uroczystości wszyscy zostali zaproszeni na grochówkę, herbatę, kawę i ciasto.
Wśród organizatorów uroczystości byli: Komitet PiS Wyszków, Lasy Państwowe, Stowarzyszenie Pepisko. 

KA-MED maj 2020
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość