Basen zamknięty – do odwołania

Wydarzenia

Basen zamknięty – do odwołania

13.05.2019
autor: Sylwia Bardyszewska
Wyszkowski basen ma kolejny problem. Ratownicy przebywają na zwolnieniach lekarskich, a dyrekcja WOSiR ma kłopot ze znalezieniem zastępstw. 11 maja pływalnia została zamknięta – do odwołania.
Ratownicy domagają się sporych podwyżek. – Nie mam tych pieniędzy – mówi dyrektor Marek Wiśniewski. – Być może wprowadzimy nowy model finansowania obsługi ratowniczej – bierze pod uwagę burmistrz Grzegorz Nowosielski.

Przypomnijmy: W tym roku pracownicy WOSiR dostali 4% podwyżki, ratownicy – ok. 100 zł do pensji, bo tyle środków WOSiR  dostał do budżetu na 2019 r.
Ratownicy chcieliby zarabiać 4 tys. zł brutto. – To oznacza podwyżkę w wysokości 1.200 – 1.300 zł – mówi dyrektor WOSiR Marek Wiiśniewski. – Jakie podwyżki mogłem dać w tym roku, takie dałem.
- Podstawowej pensji mam 1.900 zł netto, za taką odpowiedzialność – mówi nam jeden z ratowników. – Problem nawarstwiał się bardzo długo, ale nikt nie zwracał uwagi na to, co mówimy. Od lat prosimy o stopniowe podwyższanie pensji.
Ratownicy uważają, że system ich wynagradzania wymaga zmiany, ale póki przebywają na zwolnieniach, o rozmowy z dyrekcją trudno.
WOSiR poszukuje nie tylko osób na zastępstwo, ale też ratowników, którzy chcieliby pracować na etacie. Chętni są… ale nie za proponowane stawki.
Co na to władze gminy? – Pracujemy nad tematem, dyrektor ma przedstawić propozycje – sytuację komentuje burmistrz Grzegorz Nowosielski. – Być może wprowadzimy nowy model finansowania obsługi ratowniczej.
Chodzi o powierzenie tej obsługi firmie zewnętrznej. WOSiR musiałby wówczas ogłosić przetarg. Trzeba się spodziewać, że tak czy inaczej koszty związane z obsługą ratowniczą pójdą w górę.
- Nie stać nas na przeznaczenie na pływalnię dodatkowych środków, ale mamy świadomość, że będzie to gminę kosztowało – dodaje burmistrz.
WOSiR jest zakładem budżetowym, a to znaczy, że tyle samo, ile otrzymuje dotacji, musi wypracować. Jeśli wzrasta dotacja, wzrasta też kwota, którą jednostka musi zarobić.
- Dbamy o to, żeby usługi świadczone były po jak najniższych cenach – podkreśla burmistrz. Nie jest jednak wykluczone, że efektem zmian będzie podniesienie cen dla osób korzystających z obiektów WOSiR. Ostatnia podwyżka miała miejsce 2 lata temu.
Nie tylko jednak o ratowników chodzi. O niewystarczających zarobkach coraz głośniej mówią pracownicy urzędu i innych samorządowych instytucji, nie tylko pływalni. Szczególnie ci pracownicy, którym burmistrz czy dyrektorzy gminnych placówek nie tyle chcą, co muszą podnosić pensje, ponieważ są niższe od rosnącej minimalnej krajowej.
- Co roku analizujemy kwestie płacowe – mówi burmistrz. – Nie mamy pieniędzy, którymi możemy rozwiązać wszystkie problemy. Jeśli wydamy więcej na pensje, mniej przeznaczymy na inwestycje.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku