Janusz Korwin-Mikke o wolności (foto)

Wybory 2018

Janusz Korwin-Mikke o wolności (foto)

03.09.2018
autor: Sylwia Bardyszewska
O różnych aspektach wolności – społecznej i gospodarczej – na spotkaniu w Wyszkowie mówił Janusz Korwin-Mikke. W 2015 r. powstała jego nowa partia – „Wolność”. W nadchodzących wyborach samorządowych wystawi swoich kandydatów do sejmików.
Spotkanie, mimo wczesnej godziny (15.00) cieszyło się sporą frekwencją, zwłaszcza wśród młodych. - Większość nie była na moim poprzednim spotkaniu w Wyszkowie, które odbyło się dosyć dawno – skomentował Janusz Korwin-Mikke.
– Jestem przedstawicielem partii prawicowej. Partie prawicowe wierzą w prawa europejskie, w odróżnieniu od unijnych – zaznaczył na początku. - Do władzy w Europie dorwała się czerwona hołota, która odwróciła wartości.
„Chcącemu nie dzieje się krzywda” – to jedno z podstawowych praw partii prawicowych. - Jak mam ochotę zapić się na śmierć, to proszę bardzo – podał przykład Janusz Korwin-Mikke. - Dzisiejszy Europejczyk jest niewolnikiem, któremu ktoś każe zapiąć pasy w samochodzie. Ktoś inny lepiej wie, co jest dla mnie dobre, niż ja sam.
Zdaniem prezesa partii „Wolność”, w ustroju niewolniczym sporą rolę odgrywa płeć. - Kobiety przywykły, że się ktoś nimi opiekuje - wyjaśnił. - Dlatego lewica tak nalega, żeby kobiety odgrywały coraz większą rolę w polityce. Kobiety głosują za miękkim, bezpiecznym państwem, które się troszczy o wszystkich. Kobieta ceni sobie bezpieczeństwo. Ale postęp i rozwój pochodzą nie z bezpieczeństwa, tylko z ryzyka. To my, mężczyźni - nie państwo, musimy naszym kobietom zapewnić bezpieczeństwo. W genach mamy podejmowanie ryzyka.
- Żyjemy w społeczeństwie niewolniczym i ludzie to akceptują – przyznał Janusz Korwin-Mikke. - W ustroju niewolniczym to właściciel decyduje, czy zaszczepić dziecko, czy nie. Kiedy dziecko wypadnie z okna, matka idzie do więzienia za niedopilnowanie państwowego dziecka. Dziś państwo może zabrać rodzinie dziecko i to jest normalne. Kiedyś u ludzi wolnych dzieci należały do rodziców. Dziś dziecko jest moje tylko w jednym momencie: gdy wybije szybę i muszę za nią zapłacić. Dziecko niewolnika będzie pracowało na właściciela, a nie ojca i matkę, i to właściciel decyduje, czego dziecko się uczy. My, jako rodzice, nie ponosimy odpowiedzialności. Bycie niewolnikiem jest bardzo wygodne, ale skutki są straszne. Przede wszystkim moralne. Poza tym niewolnicy źle pracują. Dzisiaj dorośli ludzie uważają, że coś im się należy bez pracy.
Janusz Korwin-Mikke przyznał, że za takie ideologie nienawidzi Unii Europejskiej. - Dobry Europejczyk nienawidzi UE, która całkowicie zniszczyła Europę. Pod okupacją Unii Europa umiera. Przyjeżdżają muzułmanie, mają dzieci i opanują ten świat. 
Zdaniem prezesa „Wolności”, zmiana partii rządzącej w Polsce niczego nie zmieniła. - Tylko to, że dziecko idzie do szkoły w wieku 7 lat. W normalnym kraju decydują o tym rodzice – powtórzył. - PO udaje partię liberalną, ale czy obniżyła chociaż jeden podatek? PiS dostał od bezpieki polecenie, żeby udawać partię patriotyczną. Ale to Lech Kaczyński podpisał traktat lizboński. To wszystko jest agentura. Założeniem było, że raz rządzimy my, raz wy. Teraz Kaczyński próbuje zerwać ten układ i rządzić do końca świata. Jest wielkie oburzenie i bezpieka organizuje protesty. Nas nie interesuje, czy dzieci mają iść do szkoły w wieku 6 czy 7 lat, tylko żeby rodzice o tym decydowali. Jesteśmy całkowicie ponad tym podziałami, dla nas to jedna wielka banda komunistów. Trzeba dokonać kontrrewolucji nie na ulicach, tylko w głowach.
Prezes „Wolności” nigdy nie ukrywał, że jest zwolennikiem kary śmierci. - Likwidując karę śmierci, cofnęliśmy nas o 4 tys. lat. To samo, kiedy wprowadziliśmy koedukację. Szkoły męskie mają poziom znacznie wyższy. Żeńskie tak samo. Dlaczego nasi właściciele narzucają nam koedukację? Chcą, żeby niewolnicy byli głupi, żeby można im było wmówić globalne ocieplenie, półdemokrację. 
- Wszyscy mówią: dobro ludzi pracy. Ale ludzie pracy mają mieć źle, mają się bać, dyrektor szpitala czy pielęgniarka, że zostaną wypieprzeni na mordę. I wtedy pacjent będzie dobrze leczony. Liczy się dobro konsumenta – przekonywał Janusz Korwin-Mikke. - Jeśli górnicy domagają się, żeby zablokować import węgla, to dla ich dobra. Nas interesuje dobro kobieciny w Wyszkowie. Dobro górnika nas gówno interesuje. Równość jest złem. Jeśli człowiek będzie ciężko pracował, to będzie miał dobrze. A jak jeszcze będzie dobrze myślał, to będzie miał bardzo dobrze. Nie będzie żadnych zasiłków, trzeba iść do roboty. To jest filozofia wiary w człowieka, w to, że sam sobie daje radę, że nie jest niewolnikiem. Jak sobie ktoś nie poradzi, to jest cała masa fundacji, które chcą pomagać innym. I dobrze. Nie trzeba do tego zakładać państwowych firm. Państwo za co się nie weźmie, to spieprzy. Chociaż wiadomo, że musi zajmować się policją czy wojskiem. Świat, w którym żyje się za pieniądze państwowe, a nie za własne, to nie jest normalny świat. Przez 500 plus Polska stała się biedniejsza, a nie bogatsza. Powrót do normalności jest ciężki, bo człowiek przywykł do różnych przywilejów. 
- Liczymy na państwa poparcie, a jak nie, to czekajcie państwo na Arabów i tyle – zakończył swoje wystąpienie.
- Wyjść z Unii, czy pozostać? – dopytywali uczestnicy spotkania.
- To już nie ma znaczenia – odpowiedział Janusz Korwin-Mikke. – Następna kadencja będzie ostatnią. Unia rozpada się, jest bankrutem. Najlepiej zachowywać się tak, żeby nas wyrzucili. Unia nie jest wcieleniem zła, jest po prostu niekorzystna. Polska od euro by nie umarła, ale prawda jest taka, że Polska ma się lepiej od państw, które je wprowadziły.
Gość został zapytany również m.in. o stosunek o Kościoła. - Partie prawicowe ciepło patrzą na religię, ale nie będzie Kościół się szarogęsił. Kościół jest od kształtowania postaw moralnych – uważa Janusz Korwin-Mikke.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
manhattan