PIŁKA NOŻNA: „Wyjazdowe” punkty poszukiwane

Sport

PIŁKA NOŻNA: „Wyjazdowe” punkty poszukiwane

08.09.2016
autor: Michał Mielczarczyk
Piłkarze Bugu Wyszków nie mogą się przełamać i nie zdołali dotąd przywieźć kompletu punktów z wyjazdów. Ba, opornie idzie im wtedy również strzelanie goli. Aby myśleć o górnej połowie tabeli, muszą tę tendencję zmienić.
Do Przasnysza drużyna trenera Macieja Wesołowskiego mogła udawać się z duszą na ramieniu. Nie z powodu przesadnego strachu przed gospodarzami, którzy przed tym meczem byli niżej w tabeli niż Bug. Przasnysz to jednak bardzo niewygodny dla Bugu teren, ostatni raz punkty stamtąd nasza drużyna przywiozła… cztery sezony temu.
Początek spotkania rozwiał jednak wszelkie wątpliwości. Pierwsze minuty należały do gości, którzy stworzyli sobie jedną świetną sytuację. W 3. minucie Ernest Dobkowski po indywidualnej akcji, mimo naporu obrońcy, oddał bardzo mocny strzał na bramkę. Piłka szybowała w samo okienko, jednak jakimś cudem bramkarz odbił ją nad poprzeczkę. Po ok. 20 minutach do głosu mocniej doszli miejscowi. Dobrą strzelecką okazję stworzyli sobie jednak dopiero po półgodzinie. Dwa metry przed linią końcową Kamila Kaputa w ziemię „wkręcił” napastnik MKS, po czym oddał strzał na bramkę. Piłka minęła co prawda Krzysztofa Golenia, przetoczyła się wzdłuż pustej bramki, ale ze względu na zerowy kąt oddanie strzału, wyszła tylko na aut. Cztery minuty później serce kibiców Bugu ponownie mocniej zabiły. Pomocnik gospodarzy strzelił precyzyjnie z 20 metrów z rzutu wolnego, Goleń mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem, a ta obiła poprzeczkę. W 34. minucie mogło być 1:0. Po składnej kontrze Dominik Witkowski ograł weterana mazowieckich boisk Krzysztofa Butryna, znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale tuż przed strzałem piłka podskoczyła i uderzenie poszybowało wysoko nad bramką.
Na szczęście po przerwie nie obserwowaliśmy już optycznej przewagi przasnyszan z początku pierwszej połowy. Miejscowi nastawili się na dobre dośro-dkowania z rzutu rożnego i wolnego, co wychodziło im naprawdę dobrze. W 57. minucie Goleń intuicyjnie i skutecznie odbił piłkę po rzucie wolnym z 22 metrów. W 81. minucie wyszkowianie byli bardzo bliscy szczęścia. Maksymilian Vogtman zwiódł pilnującego go obrońcę, przymierzył w kierunku dalszego słupka, ale niestety futbolówka odbiła się tylko od tej właśnie części bramki. Tuż przed końcem, po strzale z dystansu, piłka odbiła się od poprzeczki bramki Bugu. Ostatnie minuty meczu należały do przyjezdnych, zabrakło jednak trochę siły do skutecznego wykończenie jednej z akcji.

MKS Przasnysz - Bug Wyszków 0:0
Bug: K. Goleń – Ł. Damętko, K. Kaput (k), P. Kostrzanowski, K. Maciak – E. Dobkowski (65 A. Majczyna), T. Aleksiejuk, K. Skoczeń (58 P. Balzer), M. Bala (86 Ł. Łada) – D. Witkowski (74 M. Rosiński), M. Vogtman
Żółte kartki: Aleksiejuk, Kaput
Sędziował: P. Woliński (Mińsk Maz.).
Widzów: ok. 180
Jeszcze trudniejsze wyzwanie czekało Bug trzy dni później. Wyszkowianie udali się do przysłowiowej jaskini lwa, czyli na mecz z liderem z Grodziska Mazowieckiego.
Pierwsza połowa potwierdziła, że nieprzypadkowo jest liderem, a Bug póki co w okolicach środka tabeli. Przed przerwą gra toczyła się praktycznie do jednej bramki, choć po objęciu prowadzenia gospodarze zwolnili tempo i nastawili się już na kontry. Paradoksalnie pierwsi bardzo dobrą okazję stworzyli sobie goście. W 29. minucie nasi gracze wyprowadzili szybką kontrę. Vogtman podał do Dąbkowskiego, który mimo dobrej pozycji strzelił wysoko nad poprzeczką. Zmarnowana szansa szybko zemściła się. Cztery minuty później jeden z grodziszczan podał wzdłuż bramki Golenia, a z lewej strony celnym strzałem akcję zamknął najlepszy na boisku napastnik Pogoni Damian Jaroń, mający za sobą grę w Ekstraklasie.
Po wznowieniu gry gospodarze jeszcze bardziej ustąpili pola graczom trenera Wesołowskiego. Nastawili się na kontry i co dla nich ważne, z rzadka pozwalali przeciwnikowi na coś więcej przed własną bramką. Tak było do 75. minuty, kiedy to wyszkowianie byli naprawdę bliscy wyrównania. Po dużym zamieszaniu w polu karnym, Bala strzelił głową w kierunku bramki, w której już leżał bramkarz, ale niestety futbolówka trafiła w jego nogę. Dziesięć minut później Damętko posłał ostre dośrodkowanie z połowy boiska, piłka nikogo nie dotykając, trafiła w poprzeczkę. Przeciwnikowi udało się „dobić” Bug. W ostatniej akcji meczu wykorzystali zaangażowanie ofensywne wyszkowian i strzałem z bliskiej odległości Jaroń pokonał Golenia.

Pogoń Grodzisk Mazowiecki - Bug Wyszków 2:0 (1:0)
Bug: Goleń – Damętko, Kaput (k) (46 Paradowski), Kostrzanowski, Maciak – Majczyna (46 Witkowski), Aleksiejuk, Balzer (76 Karol Skoczeń), Łada (59 Bala), Dobkowski – Vogtman.
Sędziował: P. Chojnacki (Warszawa).
Widzów: ok. 150

Najbliższy mecz Bug rozegra w Wyszkowie 10 września o godz. 16 z Ostrovią Ostrów Mazowiecka.
Family Gym
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
lesne wrota
lesne wrota
ITAMED