PIŁKA NOŻNA: Utrzymanie Bugu wciąż niepewne

Sport

PIŁKA NOŻNA: Utrzymanie Bugu wciąż niepewne

23.05.2017
autor: Michał Mielczarczyk
Jak po grudzie idzie od trzech kolejek Bugowi Wyszków zdobywanie punktów. W dwóch ostatnich meczach wyszkowianie ugrali tylko jedno „oczko”, na szczęście nie spadli jeszcze na 14. miejsce w tabeli, które na dziś oznacza degradację.
Niezbyt dobrze, zwłaszcza w pierwszej połowie, nasza drużyna wypadła w środę w Ciechanowie. Nadzieje przed tym meczem były dalekie od pesymistycznych, ponieważ Bug punktował w trzech kolejnych meczach. Doda-tkowo w Ciechanowie doszło do zmiany trenera – Piotra Dziewickiego zastąpił duet dotychczasowych jego asystentów, Tomasz Piasecki i Marek Sobiech.
Początek spotkania nie wskazywał na późniejszą wysoką porażkę Bugu. Na boisku nie działo się nic ciekawego, żadna ze stron nie przejęła inicjatywy. Wystarczyło jednak, że miejscowi odrobinę przyspieszyli tempo, a w ciągu 4 minut strzelili dwie bramki. W 32. minucie z prawej strony ograny został Marcin Rosiński, jeden z ciechanowian wyłożył jak na tacy piłkę koledze, który z kilku metrów dopełnił formalności. Trzy minuty później pomocnik MKS-u jednym podaniem sprawił, że dwóch jego kolegów znalazło się przed Pawłem Błesznowskim, w efekcie jeden z nich strzelił do pustej bramki.
Po przerwie w wyszkowianach odezwała się ambicja. Dążyli do strzelenia choćby honorowej bramki, jednak ta sztuka im się nie udała. Najbliżej tego byli: Maciej Bala w 49. minucie, który strzelił mocno, ale tuż nad poprzeczką oraz Aron Majczyna, po jego strzale z rzutu wolnego bramkarz zbił piłkę na poprzeczkę. Skute-czności nie zabrakło za to wiceliderowi tabeli. W ostatnim kwadransie, ponownie po dwóch sytuacjach sam na sam, rywale Bugu strzelili kolejne dwie bramki.
Zdecydowanie negatywnym aspektem tego meczu było wręcz chamskie zachowania gracza Ciechanowa Nazara Lituna, który brutalnymi faulami spowodował kontuzje Piotra Bazlera i Kamila Kaputa. Jak pamiętamy, Ukrainiec był zawodnikiem Bugu. Niestety, najwyraźniej boiskowy bandytyzm nie jest mu obcy.
MKS Ciechanów - Bug Wyszków 4:0 (2:0)
Bug: P. Błesznowski – R. Nogaj, P. Kostrzanowski, M. Paradowski, Marcin Rosiński (70. P. Połodziuk) – M. Bala, A. Majczyna, P. Bazler (61. Ł. Damętko), K. Kaput (81. D. Modzelan) – Ł. Łada, Ł. Kowalczyk (k) (83. D. Karp)
Sędziował: T. Marciniak (Płock)
Widzów: 200
Na komplet punktów liczyliśmy w sobotę. Do Wyszkowa zawitały rezerwy Wisły Płock, w których składzie nie było ani jednego piłkarza na co dzień grającego w Ekstraklasie. Symboliczne występy w końcówkach zaliczał jako jedyny strzelec gola dla Wisły – Krystian Popiela.
Pierwsza odsłona była naprawdę dobra w wykonaniu graczy trenera Liszewskiego. Gospodarze co prawda nie stworzyli sobie wielu wybornych okazji, ale częściej atakowali bramkę przeciwnika. Dwie dobre interwencje zanotował także Paweł Błesznowski. W 8. minucie, dzięki jego wyjściu, nie doszło do sytuacji sam na sam, minutę przed przerwą leżąc, sparował piłkę na rzut rożny. Gola dla Bugu zdobył w 34. minucie Patryk Kostrzanowski. Wystąpił na nietypowej dla siebie pozycji – defensywnego pomocnika. W sytuacji bramkowej przejął piłkę, strzelił z ponad 20 metrów. Piłka po drodze otarła się jeszcze od jednego z płocczan, czym zmyliła bramkarza Wisły.
Niestety, po przerwie oglądaliśmy już jakby inną drużynę Bugu. Nasi gracze nie byli już tak aktywni, a szkoda, bo, jak się później okazało, zostali skarceni za ten minimalizm. W 50. minucie Łukasz Damętko strzelił pół metra obok słupka. Dziesięć minut później strzał jednego z kolegów dobijał Aron Majczyna, ale strzelił w sam środek. Chwilę później, po wrzutce z rzutu rożnego, głową uderzył Kowalczyk, ale piłka minimalnie minęła słupek. W 79. minucie, po dokładnym dośrodkowaniu, Maciej Bala sfaulował w polu karnym rywala, ale nie miał innego wyjścia, bo płocczanin byłby sam przed Błesznowskim. Niestety, takie zachowanie zaskutkowało rzutem karnym, który po chwili został pewnie zamieniony na gola.
O ile porażka w Ciechanowie była „wkalkulowana” we wiosenne wyniki, to mecz z Wisłą miał być wygrany. Po pierwsze dlatego, że do Wyszkowa przyjechał nie drugi, a raczej trzeci skład Wisły, złożony z młodych zawodników. I pewnie dlatego ich gra była co najwyżej przeciętna. Naprawdę żal straconych dwóch punktów w konfrontacji z niezbyt wymagającym rywalem. W tej sytuacji koniecznie trzeba będzie wygrać najbliższy mecz ze zdegradowaną już Deltą Słupno.
Bug Wyszków - Wisła II Płock 1:1 (1:0)
Bramka dla Bugu: Kostrzanowski 34.
Bug: Błesznowski – Nogaj, Kaput, Paradowski, Bala – Damętko, Kostrzanowski, Połodziuk (83. Karp), Majczyna – Łada, Kowalczyk (k)
Żółta kartka: Kowalczyk
Sędziował: Kaim (Mińsk Maz.)
Widzów: 100

Nie jest jeszcze do końca znana godzina sobotniego meczu z Deltą, ponieważ gospodarze zwrócili się z prośba o jej zmianę. Pewne jest, że spotkanie rozegrane zostanie w Wykowie k. Płocka o godz. 12 lub 15.

Znani pierwsi spadkowicze
Po ubiegłotygodniowych kolejkach poznaliśmy pierwszych spadkowiczów z III i IV ligi.
Jeśli Bugowi uda się utrzymać, w nowym sezonie ponownie rywalizować będzie m.in. z Huraganem Wołomin, który okazał się jednym z outsiderów III ligi i po roku wróci na IV front.
Z kolei z obecnej IV ligi spadły już: Delta Słupno, Podlasie Sokołów Podlaski i Ostrovia Ostrów Mazowiecka. Bardzo bliscy degradacji są także Czarni Węgrów.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku