PIŁKA NOŻNA: Loczki zdemolowały lidera (foto)

Sport

PIŁKA NOŻNA: Loczki zdemolowały lidera (foto)

13.05.2019
autor: mjk
Loczki Wyszków w niedzielę zdemolowały lidera tabeli II ligi piłki nożnej kobiet. Wygrana 6:0 nie przyszła jednak tak łatwo, jak może to sugerować wynik.

Zawodniczki z Wyszkowa przystępowały do meczu z liderem po serii sześciu kolejnych zwycięstw. Jednak tym razem przeciwnik był bardzo mocny - MOSiR Sieradz na wiosnę także zdobył komplet punktów. Loczki rozpoczęły mecz najlepiej jak mogły. W 30 sekundzie meczu niezawodna Paulina Pokraśniewicz zdobyła pierwszą bramkę dla gospodyń. Ciekawostką jest to, że liderka klasyfikacji strzelczyń miała w tym meczu w ogóle nie wystąpić z powodu choroby. Na szczęście wybiegła na boisko i w 22. minucie po zamieszaniu podbramkowym wykazała najwięcej zimnej krwi, zdobywając swojego drugiego gola. Parę chwil później druga z napastniczek Loczków - Aleksandra Kozłowska, po pięknym podaniu z głebi pola, minęła bramkarkę i uderzyła do pustej bramki. Sieradzanki kręciły głowami patrząc na tablicę wyników, na której po 25 minutach widniał wynik 3:0. Zawodniczki gości do końca pierwszej części gry także zagroziły kilka razy bramce Loczków, ale albo uderzały ponad bramką, albo na posterunku była Joanna Żak.
W przerwie meczu obaj trenerzy miali sporo do powiedzenia swoim piłkarkom. Szkoleniowiec Loczków - Karol Wołynko studził emocje. - Mecz trwa 90 minut. - mówił. Trener gości motywował swoje podopieczne do walki.
Początek drugiej części gry należał do MOSiRu. Na szczęście dla wyszkowianek piłkarki gości uderzały jednak niecelnie lub lekko. Po kwadransie naporu zawodniczek z Sieradza do głosu doszły znów Loczki. W 63. minucie idealnie w tempo zagraną piłkę przechwyciła Aleksandra Kozłowska i mimo wysiłków bramkarki MOSiRu - Agaty Pacler, strzeliła gola na 4:0. Rozpędzone wyszkowianki zdobyły jeszcze dwa gole, a autorką obu była Paulina Pokraśniewicz. Szczególnie ostatnia bramka, na 6:0, po nieudanej pułapce ofsajdowej i efektownym minięciu bramkarki gości, wywołała aplauz licznie zgromadzonej publiczności.
Chwilę potem zdobywczyni czterech goli zeszła z boiska, choroba nie pozwoliła zagrać pełnych 90 minut.
Do końca spotkania zawodniczki gości ambitnie próbowały zdobyć honorową bramkę, ale tego dnia brakowało im szczęścia.
- Mamy to! - krzyknęła po ostatnim gwizdku kapitan zespołu Natalia Chimkowska... i usiadła na ziemi, ciężko oddychając. Wbrew wynikowi mecz nie należał do łatwych, lekkich i przyjemnych.
- Czasami nawet Barcelona przegrywa 0:4 - mówiły piłkarki z Sieradza, przypominając ostatni półfinał Ligi Mistrzów. Na pewno muszą szybko zapomnieć o porażce w Wyszkowie, w przyszły weekend grają u siebie mecz na szczycie z Ząbkovią Ząbki. Wyszkowianki jadą w niedzielę do Olsztyna, na trudny mecz ze Stomilem.

Loczki Wyszków - MOSiR Sieradz 6:0 (3:0)
Gole: Paulina Pokraśniewicz 4 (1., 22, 70., 73.), Aleksandra Kozłowska 2 (25., 63.)
Loczki: Joanna Żak, Adriana Wiśniewska (69. Aleksandra Wilk), Natalia Czyż, Natalia Stępkowska, Joanna Jeż, Julia Prusik, Natalia Chimkowska, Natalia Markowska (81. Julia Owsiejko), Mariola Nadaj, Aleksandra Kozłowska, Paulina Pokraśniewicz (75. Karolina Frąntczak)
Office Expert
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku