PIŁKA NOŻNA: Co dalej z Wyszkowskimi Rezerwami?

Sport

PIŁKA NOŻNA: Co dalej z Wyszkowskimi Rezerwami?

03.01.2018
autor: Maciej J. Kowalski
Drużyna Bugu II Wyszków ma za sobą naprawdę trudną i wymagającą rundę jesienną. Bardzo młody zespół trenera Arkadiusza Mielczarczyka był jeszcze w czerwcu w lekkiej euforii po awansie, późną jesienią nastroje zmieniły się jednak diametralnie.
Dobrze pamiętamy, że nasze rezerwy jesienią zakończyły tylko jeden mecz bez porażki. W końcówce pierwszej części sezonu remisem zakończył się mecz w Łaskarzewie. Tak nikłego dorobku punktowego w Wyszkowie chyba nikt się nie spodziewał. Powodem tego nie była jednak tylko sportowa dyspozycja poszczególnych graczy. Na słaby wynik złożyło się kilka pozasportowych czynników.
Po pierwsze, i tak młoda wyszkowska drużyna została jesienią jeszcze bardziej odmłodzona. Część zawodników, jak np. Krzysztof Maciak, Łukasz Łada, czy Błażej Rejnuś, zostało etatowymi zawodnikami pierwszej drużyny. O ile pod względem ilościowym ubytki zostały zastąpione, to jakość nie mogła być większa. Piłkarzy, którzy do tej pory spokojnie radzili sobie w A-Klasie zastąpili niedoświadczeni 16, 17-latkowie, którzy do tej pory potykali się ze swoimi rówieśnikami. Dla nich samych była to oczywiście świetna okazja do nauki i zebrania bezcennego doświadczenia. Musiało to się jednak odbywać kosztem wyniku sportowego. Zawodnicy tacy jak Szymon Andrzejewski, Nikodem Laskowski, Bartosz Samsel, czy Dawid Karp pokazali się jesienią z dobrej strony i Bug z nich będzie miał pożytek.
W odpowiedniej koncentracji zawodnikom i trenerom nie pomagały również zawirowania organizacyjno-finansowe, które nękają klub od kilku miesięcy. Późną jesienią, tradycyjnie dochodził również problem z miejscem do treningu. Szybko zapadające ciemności powodowały, że nie można było ćwiczyć na płycie głównej. A do tego, że treningi na małym boisku do „siódemek” nie zdają egzaminu przekonywali wszyscy trenerzy, którzy trenowali Bug od momentu jego reaktywacji. W tym miejscu trzeba jednak również wrzucić kamyczek od ogródka piłkarzy. Ci bowiem również delikatnie rzecz ujmując, nie zawsze pamiętali o codziennych obowiązkach. Już na początku sezonu słuch zaginął np. o Marcinie Rosińskim, Tomaszu Cichockim, czyli doświadczonych jak na ligę okręgową graczy, których obecność na pewno poprawiła by dyspozycję młodszych kolegów. A, że doświadczenia brakowało najlepiej pokazał ostatni mecz w Tłuszczu. Zagrał tam Łukasz Damętko, który mimo, że nie trenował całą jesień, to zdobył dwie bramki, które spokojnie mogły dać rezerwom remis.
Tu dotykamy kolejnej ważnej kwestii. Ekipa trenera Mielczarczyka ma za sobą kilka spotkań, w których mogła i powinna co najmniej zremisować. Chodzi tu o wspomniany mecz w Tłuszczu, ale także głupio stracone punkty w Serocku, przy odrobinie wyrachowania punkty można było urwać Dębowi Wieliszew, czy rezerwom Świtu. Wszędzie tam brakowało jednak trochę sił, trochę boiskowego cwaniactwa.

Jaka będzie wiosna?
Póki co trudno odpowiedzieć na o pytanie. Podstawowa kwestia jest taka, czy zespół w ogóle przystąpi do rundy rewanżowej. To rozstrzygnie się zapewne dopiero pod koniec stycznia. Chęci trenera i większości zawodników na pewno są, tym bardziej, ze drużyna grałaby już bez jakiejkolwiek presji i szans na utrzymanie. Można by się więc skupić na spokojnym ogrywaniu młodzieży. Nie wiadomo jednak, czy wystarczy pieniędzy na funkcjonowanie tej drużyny. Pod kątem seniorów była i dalej będzie priorytetem pierwsza drużyna. To ona generuje największe koszty, a że w klubie brakuje sponsorów, środków nie wystarcza z dotacji od gminy Wyszków, najpewniej trzeba będzie skupić się na ratowaniu tej drużyny.
Gdyby udało się utrzymać drużynę na pewno byłaby to bardzo dobra możliwość do ogrywania młodzieży, której w klubie jest coraz więcej. Oczywiście wiosną Bug II spadłby z „okręgówki”, ale wydaje się, że właśnie A-Klasa byłaby idealnym miejscem do gry dla naszej młodzieży. Tam, mimo, że bardzo młody zespół, to z pewnością plasowałby się w czołówce ligi.
Natomiast jeśli drużyna zostanie jednak rozwiązana, większość graczy zasili pierwszy zespół. Dla części będzie to jednak oznaczało koniec przygody z piłką, przynajmniej na razie w Bugu Wyszków.
O losach drużyny będzie informować w kolejnych numerach gazety
Office Expert
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Levert
Levert
Levert
fotobudka star