PIŁKA NOŻNA: Bug II przykładem  dla wszystkich

Sport

PIŁKA NOŻNA: Bug II przykładem dla wszystkich

07.12.2016
autor: Michał Mielczarczyk
Bardzo udaną, ba, najbardziej udaną od momentu reaktywacji drużyny, rundę jesienną mają za sobą piłkarze Bugu II Wyszków. Zespół, którego celem było przed sezonem spokojne utrzymanie się, nie dość, że już praktycznie wykonał ten plan, to znajduje się na miejscu premiowanym awansem do ligi okręgowej!
Po wywalczeniu w czerwcu awansu do A-Klasy, bardzo młoda drużyna trenera Arkadiusza Mielczarczyka za cel postawiła sobie utrzymanie w lidze bez nerwów i oglądania się na wyniki innych zespołów walczących o pozostanie w A-Klasie. Cel nie mógł być inny, biorąc pod uwagę średnią wieku w drużynie i piłkarskie doświadczenie, w zasadzie minimalne zdecydowanej większości piłkarzy rezerw. Aby to lepiej zobrazować, wystarczy podać, że w większości meczów średnia wieku naszej drużyny to 20-21 lat.
Jednak już sam początek nowego sezonu pokazał, że wyszkowianie nie powinni mieć problemów z utrzymaniem się w lidze. Na inaugurację rozbili zespół Kamionka, następnie równie pewnie wygrali w Rembertowie. Później przyszedł być może przełomowy mecz – z Wichrem Kobyłka. Przełomowy, ponieważ Bug II pokonał wtedy i to wysoko jednego z faworytów ligi, mając do dyspozycji okrojoną kadrę, nie zagrali wtedy piłkarze z pierwszej drużyny, którzy w tym samym czasie grali swój mecz w Przasnyszu. Po meczu z Kobyłką doszło do chyba najciekawszej jesiennej konfrontacji. Na warszawskim Tarchominie Bug był podejmowany przez Escolę Barceolna. Już wtedy było wiadomo, że grają ze sobą jedne z lepszych drużyn ligi, jak się później okazało, najlepsze na półmetku. Po naprawdę dobrym meczu, godnym co najmniej ligi okręgowej, padł remis 2:2. Duża w tym zasługa Karola Skocznia, który niestety tydzień później opuścił zespół i wyemigrował za nauką do Anglii, co na pewno było dla trenera Mielczarczyka dużą stratą. A propos trenera Bugu II i meczu z Escolą, doszło wtedy do jeszcze jednego ciekawego pojedynku, ponieważ warszawianami opiekuje się były piłkarz Bugu Andrzej Sikorski, który w Bugu grał m.in. właśnie z… Mielczarczykiem.
Wracając do ligowych meczów rezerw, jesienią zaliczyły tylko jedną wpadkę. Na początku października MKS Hutnik wyraźnie 4:1 ograł nasz zespół, była to pierwsza i ostatnia jak dotąd porażka wyszkowian. Nie można jednak przywiązywać do niej wagi, bo chcielibyśmy jak najczęściej pisać o wyszkowskich zespołach, które zaledwie raz na pół roku schodzą z placu boju pokonane. Do nieudanych trzeba też zaliczyć mecz w Jadowie z outsiderem ligi. Mimo trzykrotnego prowadzenia, Korona za każdym razem wyrównywała i właśnie podziałem punktów ten mecz ostatecznie się zakończył.
Innym ciekawym spotkaniem był pojedynek z Wkrą Pomiechówek. Również zakończony remisem 2:2, była to jedyna strata punktów u siebie. Majowy rewanż zapowiada się niezwykle interesująco, ponieważ to właśnie Wkra pozostawiła po sobie jesienią chyba najlepsze wrażenie. Świetnym, wręcz wzorowym meczem była potyczka z Mazurem Radzymin, drużyną, która w poprzednim sezonie w ostatniej kolejce przegrała awans. Bug wygrał 3:1, a wygrana mogła być dużo wyższa, gdyby nie słaba skuteczność gospodarzy.
Przyzwyczailiśmy się, że druga drużyna od dłuższego czasu dostarcza pierwszej zawo-dników, którzy, może nie od razu i nie do pierwszego składu, są gotowi do gry w IV lidze. Najnowszym tego przykładem jest Krzysztof Maciak. Od jesieni regularnie grywa w pierwszej drużynie, podczas gdy w poprzednim sezonie zdecy-dowaną większość czasu spędził w B-Klasie. W rezerwach błyszczy Łukasz Łada, szkoda, że od dłuższego czasu nie potrafi się przełamać w pierwszej drużynie. Umiejętności, zwłaszcza techni-kę, ma bowiem na być może wyższym poziomie niż IV liga.
Plusem jest postawa Mateusza Cichawy w bramce, podobnie zresztą jak i w pierwszej drużynie. Brawa dla Mateusza za ambicję, za to, że często na własną rękę dojeżdża na mecze rezerw i zawsze jest pewnym punktem w drużynie. Przy nim trochę więcej może nauczyć się Kacper Heronimek, który trenuje od niedawna, ale ciągle robi postępy.
Z przodu najwięcej „wiatru” robią Tomasz Cichocki i Łukasz Kamiński. Obaj w lidze zdobyli po 10 bramek. Zwłaszcza Cichocki do swojego dorobku dołożył jeszcze wiele asyst, często bowiem trener ustawia go na pozycji ofensywnego pomocnika.
Wiosna na pewno nie będzie łatwiejsza. Bug zagra na boiskach wszystkich rywali z czołówki, czyli w Pomiechówku, Radzyminie i Halinowie. Kto wie, może najciekawszym meczem sezonu będzie spotkanie z Escolą, które w Wyszkowie obejrzymy tydzień przed Wielkanocą.
Rundę rewanżową wyszkowskie rezerwy rozpoczną w Warszawie, 18 marca czwartym z rzędu wyjazdowym meczem, tym razem z Kamionkiem. Na pocieszenie serii wyjazdów wyszkowianom pozostają trzy ostatnie mecze rozgrywane w Wyszkowie.

Jesienne statystyki Bugu II Wyszków
Najdłużej na boisku: 1) A. Nikodemski - 1198 minut, 2) Konrad Skoczeń – 1182, 3) Ł. Kamiński – 1081, 4) Ł. Szymański -1017 minut, 5) T. Świętoń – 977, 6) T. Cichocki - 946 minut, 7) Marcin Rosiński - 781 minut, 8) M. Cichawa – 737.
Strzelcy po rundzie jesiennej: 1) T. Cichocki 10 (liga)+5 (Puchar Polski), 2) Ł. Kamiński – 10, 3) K. Rosa 4+1, 4) Ł. Łada, Ł. Kowalczyk – 4, 5) J. Rejnuś – 3, 6) P. Nasiadka - 2+4, 7) Karol Skoczeń - 2+3, 8) A. Nikodemski – 2+2, 8) J. Kopiejewski, M. Krawczyk, Ł. Szymański, P. Śleszyński, M. Vogtman – 1 (liga), 9)  K. Maciak, J. Markowski, P. Połodziuk, B. Rejnuś, P. Śleszyński - 1 (PP).
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
censor jpk
censor jpk
censor jpk