PIŁKA NOŻNA: Bezcenne punkty w Raciążu

Sport

PIŁKA NOŻNA: Bezcenne punkty w Raciążu

07.06.2017
autor: Michał Mielczarczyk
W ubiegłym tygodniu drużyna Bugu Wyszków rozegrała dwa ligowe mecze. Najpierw przegrała ze wzmocnionymi piłkarzami z I ligi rezerwami Pogoni II Siedlce, a trzy dni później wyraźnie i zasłużenie ograła na wyjeździe wyżej notowanych Błękitnych Raciąż.
Niestety, podczs środowego meczu z Pogonią Siedlce terminarz nie był sprzymierzeńcem Bugu. Ponieważ spotkanie rozegrane zostało w środku tygodnia, nie kolidowało z meczem siedleckiej jedynki, z czego skwapliwie skorzystał trener rezerw. Jak podał „Tygodnik Siedlecki”, w kadrze rezerw na ten mecz znalazło się… 10 piłkarzy zgłoszonych do rozgrywek I ligi.
I rzeczywiście, od początku widać było tzw. różnicę, którą robiło kilku piłkarzy. Prym w tym wiedli napastnik Damian Świerblewski, który jeszcze jesienią regularnie grał na zapleczu Ekstraklasy oraz czarnoskóry Eusebio, który równie dobrze mógłby uprawiać biegi na krótkich dystansach.
Siedlczanie od początku szybko chcieli stworzyć przewagę. Częściej atakowali, ale dopiero sytuacja bramkowa zakończyła się celnym strzałem. W 14. minucie Kamil Kaput sfaulował 18 m przed bramką Świerblewskiego. Do piłki podszedł Piotr Krawczyk, który za sprawą dziury w murze zaskoczył Pawła Błesznowskiego. Nazwisko strzelca tego gola podajemy nieprzypadkowo, ten sam gracz jesienią strzelił obie bramki w zremisowanym 2:2 meczu. Jak się później okazało, nie było to ostatnie słowo młodego siedlczanina.
Gospodarze odpowiedzieli bardzo szybko, bo już po niespełna dwóch minutach. Po rzucie rożnym i za krótkim wybiciu piłki spadła pod nogi Łukasza Damętki. Pomocnik Bugu nie namyślał się, huknął z dystansu, piłka wpadła pod poprzeczkę i była to niewątpliwie jedna z ładniejszych bramek, którą w tym sezonie obejrzeliśmy w Wyszkowie. Pięć minut później to Bug wyszedł na prowadzenie. W polu karnym przewrócony został Łukasz Łada, a sędzia z Ostrołęki bez wahania wskazał na 11. metr boiska. Po rękach bramkarza gola z rzutu karnego zdobył Patryk Kostrzanowski. Drużyna z Siedlec starała się jednak dominować, jej gra opierała się głównie na dalekich podaniach do wspomnianych już Świerblewskiego lub Eusebio. Do przerwy wynik nie zmienił się, jednak było wiadomo, że wyszkowian będzie czekało bardzo trudne zadanie, aby utrzymać prowadzenie.
To, niestety, nie udało się. Wyszkowianie w drugiej odsłonie zagrali dużo gorzej. Nie można ich jednak skrytykować za drugie 45 minut. Pamiętajmy bowiem, że za przeciwników mieli w większości profesjonalnych piłkarzy, którzy na co dzień mają okazję grać z Górnikiem Zabrze czy Zagłębiem Sosnowiec. W 50. minucie środkowy obrońca Pogoni ładnym strzałem przy dalszym słupku nie dał szans Błesznowskiemu. 10 minut później Krawczyk mocnym strzałem pod poprzeczkę zapewnił swojej drużynie komplet punktów.

Bug Wyszków - Pogoń II Siedlce 2:3 (2:1)
Bramki dla Bugu: Damętko 16, Kostrzanowski 21
Bug: Błesznowski – Nogaj, Kostrzanowski, Kaput, Bala – Karp, Łada (78. Penkul), Majczyna, Damętko – Kowalczyk (83. Penkul), Kamiński.
Sędziował: S. Załęski (Ostrołęka)
Widzów: ok. 150
Trzy dni później wyszkowianie na daleki wyjazd do Raciąża udawali się z duszą na ramieniu. W przypadku przegranej nasz zespół poważnie byłby zagrożony spadkiem.
Na szczęście dla gości, już pierwsze minuty spotkania pokazały, jak duża jest różnica między oboma zespołami. Po raz pierwszy od bardzo dawna nasi gracze nie musieli drżeć o wygraną praktycznie od początku meczu. Bug wyszedł na prowadzenie już w 8. minucie. Pierwszy strzał Kowalczyka został zablokowany, jednak nasz napastnik zebrał piłkę, po chwili strzelił ponownie, tym razem precyzyjnie  i pod poprzeczkę. Nasi gracze wyczuli słabość rywala i cały czas dążyli do podwyższenia prowadzenia. W 33. minucie, po strzale Kostrzanowskiego z dystansu, piłkę celnie dobił Damętko, ale sędzia boczny dopatrzył się spalonego. W 43. minucie ponownie szansy szukał Kostrzanowski. Tym razem jego strzał został zablokowany, do piłki dopadł niepilnowany Nogaj, zdecydował się na strzał z 20 metrów, który przełamał ręce bramkarza i wpadł do siatki.
Najpiękniejsza bramka meczu padła po godzinie gry. Aron Majczyna zdecydował się na strzał z ok. 23 metrów, a piłka wylądowała w samym okienku bramki. Po trzeciej bramce w szeregi gości wkradło się rozluźnienie. Chwila dekoncentracji kosztowała Bug stratę bramki. W 62. minucie po stracie przed własnym polem karnym raciążanin wykorzystał sytuację sam na sam z Błesznowskim. W ostatniej akcji meczu instynktem strzeleckim ponownie popisał się Majczyna. Z zimną krwią posłał piłkę w sytuacji sam, tuż przy dalszym słupku.

Błękitni Raciąż - Bug Wyszków 1:4 (0:2)
Bramki dla Bugu: Kowalczyk 8, Nogaj 44, Majczyna 58, 90
Bug: Błesznowski – Nogaj, Paradowski, Kaput, Bala – Karp, Kostrzanowski Majczyna, Damętko (77. Połodziuk) – Kowalczyk, Nikodemski (84. Świętoń)
Sędziował: A. Mital (Mława)
Widzów: ok. 100
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Mrówka październik 2017
Mrówka październik 2017
Mrówka październik 2017