Kampania antynowotworowa (sfinansowano ze środków EPL)
ZABRODZIE: Nie można było przyjąć wszystkich wniosków

Powiat

ZABRODZIE: Nie można było przyjąć wszystkich wniosków

29.11.2016
autor: Ewa Elward
Odbyła się publiczna dyskusja w sprawie projektu studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Zgłoszone wnioski dotyczyły nie tylko objętego konsultacjami terenu. Zwracano uwagę m.in. na przekształcenia pod zabudowę czy ekologiczne aspekty proponowanych zmian. 
Przypomnijmy, że procedura uchwalania studium jest powtarzana, ale tylko w zakresie jednego wniosku, uwzględnionego przez radnych. Mieszkańcy zgłosili ponad 30 wniosków, w większości dotyczyły przekształceń działek pod zabudowę. Ponieważ jeden wniosek, który dotyczył ok. 103 ha terenów rolnych przy trasie S8 w Niegowie, radni przyjęli, studium musi być ponownie konsultowane. Obecnie to grunty rolne, w nowym studium miały być przeznaczone pod inwestycje. Na spotkaniu jednak niewiele mówiono na ich temat, ponownie też zabrakło wnioskodawcy.
 
Praw fizyki pan nie zmienisz
 
Stefan Szyszko z Gaju prosił o ponowne rozpatrzenie uwag dotyczących ekologicznych uwarunkowań działek przy rzece Fiszor. Sołectwo zamierzało sprzedać je w korzystnych cenach jako działki pod zabudowę, zaś środki przeznaczyć na budowę świetlicy. Studium to uniemożliwia, zakazuje też interwencji, m.in. regulacji brzegów.        
– Nie chcemy uniemożliwić wprowadzenia studium, nie domagamy się specjalnego traktowania – mówił. – Chcemy, by uwzględniono wysiłek społeczności. Rzeka jest przyzwoicie uregulowana, nie ma tam ryzyka powodziowego. To bardzo dobre tereny pod zabudowę. 
Przedstawiciele urzędu gminy i projektant nie zgadzali się z tym. Przede wszystkim zwiększenie obszaru pod zabudowę, zwłaszcza tuż przy rzece, uniemożliwia prawo i odgórnie narzucone zasady tworzenia studium. Dodatkowym argumentem było realne zagrożenie powodziowe, wynikające z niedrożnego systemu melioracyjnego. Fiszor nie jest uregulowany w całości, składa się z trzech odnóg. Dodatkowa woda będzie spływać z planowanych ulic i posesji. 
– Rozmawiałem z projektantami regulacji, zapewniali, że w najbardziej katastrofalnym stanie nie będzie zagrożenia – oponował Stefan Szyszko. – Was w gminie szybciej zaleje, niż nas nad Fiszorem. 
– Praw fizyki pan nie oszukasz – skwitował wójt Tadeusz Michalik. 
 
Przekształcenia kwestionowane 
 
Głos zabrała też mieszkanka, której wniosek o przekształcenie działki rolnej na budowlaną odrzucono. Rozżalona pytała o sens przeznaczania lasów pod zabudowę, zaś nieużytków – pod zalesienie, jak również o powód istnienia zabudowy na terenach mokrych i odmowy dla niej – na terenach suchych. Za przykład podała zalane okolice Gminnego Ośrodka Kultury. 
– Moja działka nie jest przeznaczona, mimo że ma lepsze warunki – stwierdziła. Tłumaczono jej, że to niedrożna melioracją, co nie ma związku z zagrożeniem powodziowym. Wójt pytał, kiedy dowiedziała się, że sporna działka nie jest budowlana. Okazało się, że wiedziała o tym jeszcze przed zakupem, ale zapewne miała nadzieję na przekształcenie. Projektant Bartosz Rosłan zwrócił uwagę, że posesja nie jest może duża, ale jedna zgoda stworzyłaby precedens.
– Lasy pod mieszkaniówkę, a ugór na rolne. Wytnie się las i gorsze klasy zalesi? To skandal – nie dała się przekonać rozżalona mieszkanka.  
Stanowczo temu zaprzeczył sekretarz gminy Zdzisław Bocian. Lasy nie będą wycięte. Tam, gdzie jest możliwość zabudowy, drzewa będą usunięte tylko pod budynek i dojazd. Temat ten zwrócił uwagę na problem niezgodności planów urządzenia lasu ze stanem faktycznym. Często samosieje zakwalifikowane jako las stają się nienaruszalne. Nie można ich wyciąć ani pobudować się na działce. Kiedy starostwo powiatowe opracuje nowe plany, właściciele powinni zgłaszać wnioski.
     
To nie lobbowanie
 
Sprawę gruntów w Niegowie poruszyła ta sama mieszkanka. Wniosek radnego podała jako przykład nierozsądnych decyzji rady. 
– Czyja uwaga została uwzględniona? Zastanawiające, że 32 uwagi wrzucono do kosza, a jedną uwzględniono, dotyczącą 100 hektarów. Pojedyncze, małe tereny odrzucono – mówiła. – To jakaś sytuacja niejednoznaczna. 
Projektant zwrócił uwagę na to, że studium miało zmienić przeznaczenie z rolnego na przemysłowe, a wniosek dotyczył pozostawienia pierwotnej, rolnej funkcji. Natomiast wniosek mieszkanki był jakby odwrotny, dotyczył zmiany – z rolnej na mieszkaniową. 
– To była uwaga radnego, ale chodziło głównie o grunty chronione kl. I-III – odezwał się przewodniczący rady Janusz Pakuła. – To najlepsza ziemia na terenie gminy. To nie lobbowanie, radny nie jest właścicielem i nie będzie.
 
Projekt studium jest dostępny w urzędzie gminy do 23 grudnia, następnie do 16 stycznia zbierane będą uwagi. Zasadniczo mają dotyczyć tylko wspomnianego terenu. Te odnoszące się do innych działek będą traktowane jako złożone po terminie. Jeżeli w przyszłości będą wprowadzane zmiany do studium, wtedy zostaną rozpatrzone.
Karolina Puchalska
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość