BRAŃSZCZYK: Niebezpieczne ujęcia…

Powiat

BRAŃSZCZYK: Niebezpieczne ujęcia…

22.10.2016
autor: Ewa Elward
Wojewoda mazowiecki uznał skargę Janiny Demetriou-Warburton w sprawie utajnienia posiedzenia komisji rady gminy. Ponieważ zarówno obrady rady gminy, jak i komisji są jawne i skarżąca mogła w nich uczestniczyć, radni niesłusznie przenieśli dyskusję na inny termin. Samorządowcy nie zgadzają się z tą oceną zaistniałej sytuacji, wskazują na nieścisłości w skardze.
Janina Demetriou-Warburton jest szefową Towarzystwa Inicjatyw Wiejskich „Tuchełka” i regularnie bierze udział w sesjach rady gminy, informacje z życia gminy zamieszcza m.in. na profilu facebookowym TIW. Zamieszanie wywołała faktem nagrywania posiedzeń, co nie wszystkim się podoba. Samorządowcy skarżą się m.in. na brak komfortu i skrępowanie podczas nagrywania oraz na „zaskakiwanie ich kamerą”. Poważniejsze zarzuty to manipulowanie i subiektywne montowanie materiału. 
Kamera pojawiła się m.in. 18 września na zebraniu wiejskim w Udrzynie, 22 września podczas obrad komisji. Radni prosili prezes o zaprzestanie nagrywania. Kiedy zasłoniła się prawem do rejestracji posiedzenia, jedna z pań zgłosiła wniosek o przełożenie spotkania na inny termin. Poparła go większość obecnych, zaś Janina Demetriou-Warburton poczuła się jednoznacznie wyproszona. Dlatego poskarżyła się wojewodzie, który zarzuty uznał za zasadne. „Radni biorąc udział w posiedzeniu komisji stałych 22 września podjęli uchwałę w sprawie usunięcia kamery video bez podania podstaw do ograniczenia jawności zebrań, aby skarżąca nie mogła utrwalić przebiegu obrad komisji” – napisała skarżąca. Urząd wojewódzki w odpowiedzi przypomina, że zgodnie z kilkoma aktami prawnymi, m.in. ustawą o samorządzie gminnym i Konstytucją RP, działalność organów gminy jest jawna, dotyczy to „…w szczególności prawa do uzyskania informacji, wstępu na sesje, posiedzenia rady gminy i komisje, dostęp do dokumentów wynikających z wykonania zadań publicznych”, obejmuje to również rejestrację dźwięku i obrazu.
Obecni na sesji 17 października radni stwierdzili, że skarga zawiera podstawowy błąd. Mianowicie podczas obrad komisji nie jest możliwe podejmowanie uchwał. Jedna z radnych stwierdziła, że nikt nie wypraszał skarżącej, prośba dotyczyła tylko nierejestrowania posiedzenia. Intencja radnych została źle zrozumiana, a oni sami przedstawieni w niekorzystnym świetle. Janina Demetriou-Warburton podczas sesji nie skomentowała pisma i nie odniosła się do uwag radnych.
Więcej na ten temat w kolejnym wydaniu Nowego Wyszkowiaka, w sklepach i kioskach od 25 października.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom
Zitcom