BRAŃSZCZYK: Kultywowali tradycje przodków (foto)

Powiat

BRAŃSZCZYK: Kultywowali tradycje przodków (foto)

22.08.2016
autor: Ewa Elward
W niedzielę 21 sierpnia w Brańszczyku odbyły się gminne dożynki. Podobnie jak w ubiegłym roku, uroczystość miała miejsce w skansenie. Pod sceną pyszniły się piękne wieńce dożynkowe, stoły biesiadne zapraszały do kosztowania potraw, do zabawy zaprosiły zespoły muzyczne. Na placu było gwarno i wesoło. Wójt Mieczysław Pękul podkreślał, że święto to jest przede wszystkim uhonorowaniem rolniczego trudu.
Uroczystość rozpoczęła się dziękczynną Mszą św. w kościele parafialnym, po czym korowód dożynkowy przeszedł do skansenu. Starostami dożynkowymi byli Iwona i Ryszard Trzcińscy z Brańszczyka. Zebranych witał gospodarz gminy Mieczysław Pękul, który przypomniał słowa Cypriana Norwida o tradycyjnym w Polsce szacunku do chleba („...gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba...”).
– Kultura, z której Polacy wyrośli, każe chleb jako najwyższy dar szanować, a nasza polska gościnność nakazuje dzielić się chlebem. Ten piękny gest jest wyrazem solidarności kierowanej do drugiego człowieka. Z takim przesłaniem podzielimy dzisiaj dożynkowy bochen chleba – mówił. – Chleb to owoc ciężkiej pracy, wymagającej często wielkiego poświęcenia. Na nic zda się nowoczesna technika stosowana w rolnictwie, nowoczesne maszyny, gdy zabraknie dobrej pogody. 
– Dożynki to staropolski obyczaj, piękna, trwająca wieki tradycja, przekazywana z pokolenia na pokolenie, element polskiej kultury i naszej narodowej tożsamości. Obyczaje dożynkowe podkreślają wartości obecne przez stulecia na polskiej wsi: miłość i przywiązanie do ziemi, szacunek dla otaczającej przyrody, kultywowanie tradycji i obyczajów naszych ojców – przypomniał Mieczysław Pękul. – Nie bacząc na trudności młodzi zostają i gospodarują na ojcowskiej ziemi. Dowodem są te piękne wieńce dożynkowe, stoły biesiadne. 
Państwo Trzcińscy z synem przekazali wójtowi bochen chleba, następnie zebrani dzielili się chlebem. Po tej ceremonii zgromadzeni udali się do stołów biesiadnych, by spróbować przygotowanych przez gospodynie potraw. 
Pod sceną umieszczono 14 wieńców. Wiele z nich zwracało uwagę niezwykłą formą, starannością wykonania. Za ich wykonanie dyplomy otrzymali sołtysi wraz z delegacjami wieńcowymi. 
Wyróżnienia wręczono również śmiałkom, którzy pod nadzorem Karola Grabowskiego spróbowali młócić tradycyjnymi cepami. Innych umiejętności wymagały konkursy kulinarne. Komisja oceniała konfitury (przygotowane przez 9 pań) i 5 różnych chlebów. Najwyżej oceniono dżem wiśniowy z winem Barbary Kobylińskiej i chleb pszenno-żytni z ziarnami wypieku Katarzyny Puławskiej. 
Na scenie najpierw zaprezentowała się Młodzieżowa Orkiestra „Darmanista”, następnie zagrała orkiestra OSP z Kadzidła, by ustąpić miejsca zespołowi ludowemu „Kurpianka”. Przed zebranymi wystąpiła również Grupa Tańca Cygańskiego „Miro-Iło”, zaś wieczorem do potańcówki grał zespół „Long&Junior”. 
Podczas imprezy goście mogli obejrzeć obiekty, zwiedzić ekspozycje, zabudowania, urządzenia gospodarskie, wybić pamiątkową monetę. Wielu z zainteresowaniem oglądało wystawę starych zdjęć z lat 50. i 60., dzieci chętnie korzystały z możliwości przejażdżki konnej. W chacie bartnej na spragnionych miodu czekał pszczelarz Stanisław Pieńkos z Tuchlina. Przybyli do skansenu nie mogli narzekać na brak atrakcji, nawet późniejszy deszcz nie przeszkodził im w zabawie.
Więcej na ten temat w kolejnym wydaniu Nowego Wyszkowiaka, w sklepach i kioskach od 23 sierpnia.
 
Wielka Polska
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość