Bo jest policjantem, a ja jestem nieważna?

Od czytelników

Bo jest policjantem, a ja jestem nieważna?

30.09.2016
autor: Sylwia Bardyszewska
- pyta nasza czytelniczka oburzona sposobem załatwienia przez policję zgłoszonej przez nią interwencji i skargi. Zaczęło się od konfliktu z sąsiadem, który, jak twierdzi kobieta, nerwowo reaguje, gdy dzieci zbyt głośno się bawią. Sąsiad odbija piłeczkę, uważa, że to dzieci mu dokuczają. A policja poucza… - To po co ja poszłam na komendę? Jaki jest wynik mojej interwencji? – skarży się czytelniczka.
Do interwencji w jednym z bloków przy ul. Sowińskiego wracamy po dwóch latach. - Po tamtym artykule było trochę spokoju, ale potem znowu się zaczęło – mówi nasza czytelniczka. Znowu skarży się na to samo: na sąsiada, który, delikatnie mówiąc, w niekulturalny sposób zwraca się do dzieci bawiących się przed blokiem: – Jak to dzieci przed blokiem, hałasują, wołają mamę, żeby coś zrzuciła przez okno, grają. To osiedle bloków, tu dzieci nie mają swoich podwórek – podkreśla nasza czytelniczka. - To trwa od lat. Sytuacja się powtarza, a policja nie chce z nami współpracować, jest nieobiektywna, bardziej broni sąsiada. Nie ma na tych państwa żadnego wpływu. Jest wręcz odwrotnie, atak na nas. 
Po jednej z awantur nasza czytelniczka udała się na komendę policji, do dzielnicowego. Okazało się jednak, że dzień wcześniej na komendzie pojawił się sąsiad. Poskarżył się i na dzieci, które kopią piłkę w drzwi i używają wulgarnych słów, i na sąsiadkę, której zwrócił uwagę, ale spotkał się z agresywną reakcją. Przyznał jednak, że często pracuje na nocne zmiany, po których musi odespać w dzień. Potrzebuje więc spokoju. 
- Dzielnicowy powiedział, że to moje dzieci bawią się na ulicy, dokuczają sąsiadowi, niszczą mu drzwi. Inna sąsiadka z kolei twierdzi, że nic takiego nie miało miejsca – podkreśla nasza czytelniczka. – Jak dzieci coś niszczą, to sama zwrócę im uwagę, nie jest tak, że nie widzę, kiedy one robią coś złego. Ale jak dorosłemu coś się nie podoba w zachowaniu dziecka, to powinien przyjść do rodziców, zwrócić uwagę, a nie dziecko wyzywać. Mam spokojnie patrzeć, jak ktoś wyzywa moje dzieci? To już bawić się im nie wolno?
Czytelniczka skarży się na bierność policji: - Dzielnicowy powiedział mi, że niczego nie musi. To po co ja poszłam na komendę? Jaki jest wynik mojej interwencji? Co zrobiła policja? Czy dzielnicowy w ogóle robił jakiś wywiad środowiskowy, czy rozmawiał z sąsiadami? Chcielibyśmy, żeby policja tak zadziałała, żeby ten pan dał już święty spokój. Nie zależy nam na żadnych karach czy czymś takim, tylko żeby był spokój.
Koniec końców nasza czytelniczka na skargę udała się do zastępcy komendanta policji. Po jakimś czasie złożyła skargę pisemną, w której zarzuca dzielnicowemu zlekceważenie zgłoszenia, odmowę spisania protokołu z wizyty, wykonania czynności w terenie, „brak zainteresowania krzywdą obywateli, w tym przypadku dzieci”, „stronniczość oraz brak obiektywnego spojrzenia na sprawę bez weryfikacji jakichkolwiek poszlak i dowodów”, „potraktowanie jej nie jako osobę poszkodowaną działającą w imieniu pokrzywdzonych i pomawianych małoletnich dzieci, a wręcz przeciwnie”.
Spodziewała się wezwania, by przed rozpatrzeniem skargi funkcjonariusze zapoznali się z jej relacją zaistniałej sytuacji. Otrzymała jednak odpowiedź, że w opinii zwierzchników dzielnicowego postępowanie skargowe nie wykazało uchybień w jego czynnościach. 
Policja odpiera zarzut lekceważenia: „Wizyta Pani potraktowana była jako interwencja i została odnotowana  w policyjnych systemach informatycznych, sposób zakończenia – pouczono” – czytamy w odpowiedzi. Pouczono, bo… dzielnicowy pouczył obie strony: naszą czytelniczkę, a dzień wcześniej jej sąsiada. Byłby to dowód, gdyby któraś ze stron chciała wystąpić do sądu z powództwa cywilnego. To oczywiście wiązałoby się z kosztami dla skarżącego.
Według wyjaśnień policjanta w czasie Pani wizyty i rozmowy z dzielnicowym nie zlekceważył Pani zgłoszenia, wysłuchał Panią i dokładnie omówił możliwości załatwienia tej sprawy” – czytamy dalej w odpowiedzi na skargę. – „Nie chciała Pani w tym dniu złożyć zawiadomienia na Pani sąsiada. Stwierdziła Pani, że musi się zastanowić i jeżeli się zdecyduje, wówczas przyjdzie do komendy i złoży takie zawiadomienie. Policjant stwierdził również, że nie był stronniczy, zainteresował się Pani problemem, rozpatrzył go obiektywnie i bezstronnie, wskazał sposób dalszego postępowania”. 
- Policja nie dała mi nawet możliwości wypowiedzenia się, konfrontacja powinna być. Dlaczego dano wiarę policjantowi? Bo jest policjantem, a ja jestem nieważna? – skarży się nasza czytelniczka.
- W przypadku niejasności skargi osoba składająca jest wzywana do uzupełnienia, ale ta skarga była jasna i oczywista – uważa zastępca komendanta podinsp. Zbigniew Zięcina. – Poza tym pani była wcześniej na komendzie, rozmawiała ze mną, zastępcą naczelnika wydziału prewencji. Chcieliśmy od razu przyjąć, spisać skargę, ale pani powiedziała, że musi się zastanowić.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Nieznajomość prawa szkodzi

Nieznajomość prawa szkodzi

… boleśnie (dla portfela) przekonała się jedna z naszych czytelniczek po sprzedaży mieszkania. Od jego nabycia minęło dokładnie 5 lat i 16 dni, więc transakcja powinna być zwolniona z podatku. To jednak tylko część przepisu. Druga mówi: 5 lat, ale od końca roku podatkowego. – Okazało się, że urząd inaczej liczy lata. Jak żyję o czymś takim nie słyszałam. Dlaczego to nie jest upublicznione? – dziwi się pani Barbara. Dziwi się i ostrzega…
zobacz więcej
Ważne zmiany dla klientów Banku BPH

Ważne zmiany dla klientów Banku BPH

Najważniejsze zmiany dla klientów wynikające z planowanej fuzji prawnej wydzielonej części Banku BPH z Alior Bankiem.
zobacz więcej
Kolonie dzieci z Litwy w Wyszkowie (foto)

Kolonie dzieci z Litwy w Wyszkowie (foto)

W ramach projektu „Lato z Polską”, odbył się obóz przyrodniczo-ekologiczny dla dzieci i młodzieży polskiego pochodzenia, ucnzow ze Szkoły Średniej im. św. Jana Bosko w Jałówce, zorganizowany przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” oddział w Warszawie oraz Gminę Wyszków, przy współfinansowaniu w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą. Miejscem pobytu było Szkolne Schronisko Młodzieżowe „Jowisz” przy CEZiU „Kopernik” w Wyszkowie.
zobacz więcej
Pokaz historyczny „Ku niepodległej” (foto)

Pokaz historyczny „Ku niepodległej” (foto)

Uczniowie Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Leszczydole-Nowinach aktywnie włączają się w zadania realizowane przez szkołę w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Przygotowują apele przez szkolny radiowęzeł, przekazują wiedzę o niepodległości mieszkańcom i uczniom, wykonują albumy, gazetki i wystawy. Tym razem zebrali się na sali gimnastycznej, aby uczestniczyć w nietypowej lekcji historii upamiętniającej dążenia niepodległościowe Polaków. Przedstawiła ją Rekonstrukcyjna Grupa Artystyczna. Nad przygotowaniem i sprawnym przebiegiem pokazu czuwała nauczycielka historii Teresa Przygoda. 
zobacz więcej