Wiktor Zborowski w bibliotece (foto)

Kultura

Wiktor Zborowski w bibliotece (foto)

31.10.2016
autor: Elżbieta Szczuka
Gościem miejskiej biblioteki w sobotę 29 października był Wiktor Zborowski - aktor teatralny, filmowy, radiowy i dubbingowy, odtwórca roli Longinusa Podbipięty w filmie Jerzego Hoffmana „Ogniem i mieczem”. W związku z trwającym Rokiem Henryka Sienkiewicza czytał, co oczywiste, fragmenty powieści Sienkiewicza, a także odpowiadał na liczne pytania publiczności.
Witając przybyłych dyr. biblioteki Małgorzata Ślesik-Nasiadko przypomniała, że rok 2016 został ustanowiony przez Senat RP Rokiem Henryka Sienkiewicza, by w setną rocznicę śmierci oddać należny hołd temu Wielkiemu Polakowi i przyczynić się do popularyzacji jego twórczości oraz idei zawartych w jego książkach – przede wszystkim patriotyzmu i przywiązania do tradycyjnych wartości.
W pierwszej części spotkania Wiktor Zborowski swoim niskim, głębokim głosem przeczytał wybrane przez siebie fragmenty „Ogniem i mieczem”.
- Dlaczego „Ogniem i mieczem”, to musicie się państwo sami domyśleć.
Aktor wybrał fragmenty z początku powieści, dziejące się w karczmie w Czehryniu, gdzie Jan Skrzetuski, namiestnik chorągwi husarskiej księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, poznaje Longinusa Podbipiętę. Podbipieta miał do pasa przywiązany ogromny krzyżacki miecz „tak długi, że temu olbrzymiemu mężowi prawie do pachy dochodził”.
Aktor zdradził, że miecz, którym operował w filmie „Ogniem i mieczem”, ważył tylko 3 kg. - Ale jeżeli pomachało się nim 2 noce, jak to było podczas kręcenia zdjęć (a w nagraniu jest może 15 sekund, taka to robota), to ten miecz już nie ważył 3 kg, tylko ze 30 – relacjonował.
Ze strony publiczności padło m.in. pytanie o role, z których jest najbardziej dumny - wymienił głównie role teatralne, m.in. Papkina z „Zemście” reżyserowanej przez Gustawa Holoubka, w „Operze za 3 grosze”: Mackie Majchra w reż. Krzysztofa Zalewskiego i Peachuma w reż. Laco Adamika.
- Za poprzedniej, jakże słusznie minionej epoki, teatry miały fantastycznie, władza ludowa była zainteresowana kulturą. Dzisiaj jest tragedia, bo teatry mają coraz mniej pieniędzy, coraz mniej. Na produkcję, na pensje aktorskie, na etaty, na remonty. Obcinane są kolejne kwoty z dotacji państwowych, co fatalnie wpływa na jakość teatrów. To jest przykre, smutne. Poprzednia i aktualna władza nie są zainteresowane kulturą. A teraz pojawiają się jeszcze głosy, żeby w teatrze przywrócić cenzurę – skarżył się.
Na pytanie, z czym kojarzy mu się Wyszków, odrzekł: - Od dzieciństwa Wyszków zawsze kojarzył mi się z kolarstwem. W głowę mi weszła piosenka „Wyszków tonie”. Mam chałupkę na Mazurach i zawsze przejeżdżałem przez Wyszków, jednak od jakiegoś czasu omijam. Co oczywiście jest pewną wygodą, ale pamiętam wjazd do Wyszkowa przez most, potem na rondzie w prawo, była „Wyszkowianka”, dalej Foto Pękul.
- A teraz za mostem na rondzie w lewo i do biblioteki – zachęcała pani dyrektor.
To niezwykle sympatyczne spotkanie trwało 1,5 godziny. Z Wyszkowa aktor pojechał za Ełk, żeby spotkać się z Jerzym Hoffmanem, z którym przyjaźni się od wielu lat.
Więcej na ten temat w kolejnym wydaniu Nowego Wyszkowiaka, w sklepach i kioskach od 2 listopada.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku