Nasza rzeka Bug (foto)

Kultura

Nasza rzeka Bug (foto)

02.03.2020
autor: Elżbieta Szczuka
- Czy my jeszcze na tych obrazach rozpoznajemy naszą rzekę Bug?  - zastanawiała się dyrektor miejskiej biblioteki. „Rzeka Bug” - taki tytuł ma wystawa malarstwa prof. Stanisława Baja, ucznia prof. Ludwika Maciąga, której wernisaż odbył się w środę 26 lutego w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej. Czas wernisażu umilał muzyką grający na pianinie Adam Chołyst.
 
Bardzo cieszę się, że jesteś tu znowu – zwróciła się do artysty dyr. biblioteki Małgorzata Ślesik-Nasiadko. - Ze swoją, naszą rzeką. Ze swoją sztuką. Ze swoim malarskim misterium, które pokazuje nam kruchość, ulotność życia, przemijanie, ale też trwanie, czy jakąś jego niepewność. Mówię „znowu”, bo twoja rzeka Bug była prezentowana już w tej sali. Wtedy były jeszcze prezentowane portrety matki. Od tamtej pory wiele wody upłynęło i wiele zmian w naszym życiu nastąpiło. Dzisiaj znowu prezentujemy twoją rzekę. Wszyscy wiemy, że wiernie i uporczywie drążysz ten temat i zgłębiasz istotę wody, myślę, że też istotę życia, naszego ludzkiego losu. Czy my jeszcze na tych obrazach rozpoznajemy naszą rzekę Bug? Chyba coraz trudniej; 10 lat temu było łatwiej. Coraz trudniej, bo jak powiedział wybitny polski pisarz Wiesław Myśliwski: „Twoja rzeka to już nie rzeka. To już jest synteza rzeki”. To jest symbol rzeki, symbol naszego życia. Jakkolwiek górnolotnie by to nie zabrzmiało. Mogę powiedzieć, że dzisiaj inaczej patrzę na twoją rzekę. Tamta wystawa była w 2009 r. Zawsze mnie to zachwycało, urzekało. Tajemnica, głębia, coś pięknego. Teraz wydaje mi się, że widzę jeszcze więcej.
Wspomniała jeden z obrazów Stanisława Baja, który zrobił na niej ogromne wrażenie. Przedstawia ciemną toń wody i do tej wody jakby przytula się głowa matki w białej chustce. 
Wystawa jest prezentowana w sali im. prof. Ludwika Maciąga, honorowego obywatela Gminy Wyszków, który w lipcu br. skończyłby sto lat. Ulubionym studentem prof. Maciąga, a później asystentem był Stanisław Baj, obecnie również z tytułem profesorskim.  
- Był uczniem, teraz jest mistrzem. Jest to jakieś continuum. Bardzo brakuje mi Profesora, ale mamy Stanisława Baja. To piękne mieć takich ludzi obok siebie – zaznaczyła dyrektor.
- Małgosiu najdroższa, pani kustosz ważnej pamięci. Bardzo dziękuję, że zostałem tu zaproszony – głos zabrał główny bohater wieczoru. - To dla mnie zaszczyt, że w tym miejscu, naznaczonym obecnością sztuki prof. Ludwika Maciąga, jego postawy, jego życia. Ja na szczęście w malarstwie bardzo różnię się od Profesora. Ale jest mi miło, że jest wiele podobieństw, jeśli chodzi o postawę w zachowaniu. Profesor inaczej, czego mu zazdroszczę, witał się z paniami. Ja tak nie potrafię.
W tym momencie przez salę przebiegł lekki szmer, bo wiele pań przypomniało sobie charakterystyczny, mocny uścisk Profesora. 
Prof. Baj nawiązał do nadchodzącej setnej rocznicy urodzin prof. Ludwika Maciąga. Wspomniał, że w Białej Podlaskiej (w tym mieście prof. Maciąg spędził dzieciństwo i młodość, a prof. Baj od 2016 r. jest jego honorowym obywatelem) ten rok ogłoszono Rokiem prof. Ludwika Maciąga. Na budynku II LO powstanie mural poświęcony malarzowi (zaprojektowany i wykonany przez studentów ASP w Warszawie), planowana jest wystawa w Muzeum Południowego Podlasia. Mural poświęcony Profesorowi powstanie też w Janowie Podlaskim (jako żołnierz AK po wojnie musiał ukrywać się przed NKWD; pracował wtedy jako leśniczy oraz masztalerz w tamtejszej stadninie). Zaplanowano wiele imprez. O pamięć Profesora i popularyzowanie wiedzy na temat jego twórczości dba też Fundacja Ludwika Maciąga „EOS” – jej prezeska Beata Izdebska była obecna na wernisażu.
Dyr. Ślesik-Nasiadko dopowiedziała, że Wyszków też pamięta o tej rocznicy - w bibliotece 22 maja odbędzie się wernisaż wystawy prac prof. Ludwika Maciąga, a następnego dnia w Gulczewie będzie Święto Konia. Powracając do bohatera wieczoru, pokazała nowe wydania książek Wiesława Myśliwskiego – ich okładki zdobią obrazy Stanisława Baja.
- A wracając do rzeki Bug. To nie jest moja rzeka, to jest rzeka wszystkich – stwierdził Stanisław Baj. - Moje malowanie jest na środkowym biegu rzeki Bug, niedaleko Włodawy i Kodnia. Jeżdżę w to miejsce już ponad 20 lat, a Profesor jeździł tam jeszcze jako skaut i ze skarpy, na której maluję, skakał do rzeki. 
Obrazy Stanisława Baja można podziwiać w bibliotece miejskiej do 31 marca.
Stanisław Baj, jeden z najwybitniejszych malarzy polskich, urodził się 2 czerwca 1953 r. w podlaskiej wsi Dołhobrody nad Bugiem pow. Włodawa. Skończył liceum plastyczne w Zamościu, a w latach 1972-1978 studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie pod kierunkiem profesorów Michała Byliny, Jacka Siennickiego i Ludwika Maciąga. Dyplom z wyróżnieniem uzyskał w pracowni prof. Ludwika Maciąga. Od 1982 jest pracownikiem dydaktycznym Wydziału Malarstwa ASP w Warszawie. W latach 2006–2013 był prorektorem ds. studenckich. Znany jako autor portretów i pejzaży, ale ważne miejsce w jego twórczości zajmuje też malarstwo sakralne, za które papież Jan Paweł II nagrodził go medalem „Benemerenti”. Autor ponad 100 wystaw indywidualnych w kraju i za granicą, uczestniczył w ponad 100 wystawach zbiorowych. Prace artysty znajdują się w zbiorach muzeów polskich oraz w prywatnych kolekcjach krajowych i zagranicznych.
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom
Zitcom